Smugi kondensacyjne ![]()
przekleństwo bombowców
"Za ogonami samolotów nagle pojawiły się białe smugi kondensacyjne, które w postaci kręconych warkoczy coraz bardziej rozszerzały się w powietrzu, przysłaniając strzelcom ogonowym pole widzenia. Były one przekleństwem załóg Latających Fortec, gdyż z jednej strony ułatwiały dokładne celowanie bateriom nieprzyjacielskiej obrony przeciwlotniczej, a z drugiej umożliwiały hitlerowskim myśliwcom skryte podejście na bliską odległość i otwarcie morderczego ognia do Fortecy, której tylny strzelec zapomniał o obowiązku stałej czujności"
Fragment książki "Czarny dzień białych gwiazd" Wacława Maltena
Większość ludzi białe smugi pozostawiane za samolotami wojskowymi, jak i cywilnymi samolotami pasażerskimi jakich pełno lata nad naszymi głowami, bierze za spaliny, które wylatują z silników samolotów. Ale czy ktoś widział, by spaliny pozostawały na niebie czasem przez kilka godzin w postaci białego długiego na wiele kilometrów postrzępionego paska?
Te białe pasy na niebie to oczywiście nie spaliny i w wielkim błędzie jest ten kto myśli, że jest inaczej. Sam wygrałem wiele zakładów o to, czym jest pozostawiony za samolotem biały pas. Smugi kondensacyjne, bo o nich mowa, były wielkim utrapieniem dla załóg bombowców, czego dowodem jest cytat na wstępie tego artykułu. I choć minęło wiele lat od ostatniej wojny i technika wojskowa jest coraz doskonalsza, to smugi kondensacyjne nadal stanowią zagrożenie dla samolotów m.in. dlatego, że ułatwiają one celowanie prostszym systemom przeciwlotniczym.
Czym jest wobec tego smuga kondensacyjna?
Smuga kondensacyjna to nic innego jak chmura cirrus, która powstała dzięki spalinom samolotu będących dla przechłodzonej pary wodnej utrzymującej się na wysokości paru kilometrów nad ziemią - aerozolem. Dzięki temu aerozolowi, jakim są spaliny, a ściślej jądrom kondensacji, wilgoć wytrąca się w postaci kropelek. Powietrze bowiem zawsze zawiera parę wodną. Im wyższa jest temperatura powietrza, tym może ono zmieścić w sobie więcej wody. Jeśli spada temperatura powietrza nasyconego wilgocią, powstaje nadmiar pary wodnej. Powietrze wtedy nie jest już w stanie jej "zmagazynować" i w efekcie tego nadmiar pary wodnej kondensuje się w kropli wody, które widoczne są w postaci mgły albo chmury. Zjawisko to jednak może nie zajść od razu: do kondensacji pary potrzebny jest aerozol, czyli zawieszone w powietrzu stałe lub ciekłe cząstki, wokół których mogłyby się tworzyć zaczątki kropel wody. Gdy tylko pojawia się aerozol, w tym przypadku spaliny samolotu zawierające tlenki siarki i azotu, które w podwyższonej temperaturze reagują z parą wodną, tworząc mikroskopijne kropelki kwasów, para wodna błyskawicznie skrapla się i natychmiast zamarza w drobne kryształki lodu, tworząc strzępiastą chmurę, cirrus.
Jako ciekawostkę podam, że NASA prowadzi badania nad rolą w bilansie cieplnym Ziemi cirrusów powstałych w wyniku przelotów samolotów, gdyż wyniki badań już przeprowadzonych wskazują, że cirrusy tworzone przez samoloty mogą się rozrastać, a tym samym wpływać na klimat.
Oprac. IG-88 '2003Copyright (C) by greendevils.pl
All rights reserved