Ostatnia modyfikacja
ręcznego granatnika przeciwpancernego RPG-7 u licencjonodawcy to był tylko
kosmetyczny zabieg. Jego walory bojowe pozostały te same, czyli nadal nie
można wykonywać strzelań nocnych. Przyczyna jest bardzo prosta: brak celownika
nocnego. Dzienno-nocnego też zresztą nie ma. Amunicja do RPG-7 przebija
pancerz zaledwie na głębokość 300 mm! Żeby mieć pewność zniszczenia czołgu,
granatnik musi mieć pewność zniszczenia czołgu o grubości do 600 mm. Pododdziały
piechoty WP mają na stanie granatniki RPG-76 jednorazowego użytku. Zostały
opracowane przez polskich inżynierów z WITiU we współpracy z Wojskowym
Instytutem Naukowo-Badawczym w Sofii. Ich możliwości przebicia pancerza
kończą się na... 260mm. Żaden więc nie jest w stanie teoretycznie zniszczyć
czołgu II generacji! A co dopiero mówić o T-72, T-80, o Leopardzie 2 i
Abramsie nie wspominając. Kilka lat temu sowieci przedstawili
trzy rodzaje nowej amunicji do RPG-7. Nabój o podwójnej głowicy kumulacyjnej
PG7KR, wg zapewnień producenta przebija pancerz o grubości 750 mm z pancerzem
reaktywnym. Jest więc w stanie skutecznie zwalczyć wszystkie współczesne
wozy bojowe. MON rozpoczął już wstępne rozmowy dotyczące zakupu nowych
pocisków. Ale system planowania wydatków w tym Ministerstwie jest żałosny,
nie wspominając o genialnej Ustawie o Zamówieniach Publicznych, a cóż dopiero
pisać o sytuacji w Rosji, żeby sobie pomarzyć o posiadaniu takich zabawek... Trzeba tu koniecznie wspomnieć o wysiłku
polskich konstruktorów z Wojskowego Instytutu Chemii i Radiometrii, którzy
skonstruowali rewelacyjny pocisk zapalający RPZ do RPG-7. Nie jest to wybitnie
broń przeciwpancerna, ale trudno pominąć jego znaczenie dla działań przeciwko
broni pancernej, jak i pojazdom przeciwnika. Do produkcji tego pocisku
użyto wiele podzespołów z pocisku PG-7, znajdującego się na uzbrojeniu
WP. W głowicy pocisku umieszczono ponad litr substancji zapalającej. Mieszanka
ta w przypadku ręcznego miotacza ognia częściowo spalała się przed dotarciem
do celu, tutaj do celu dociera w pełnej zawartości i zostaje efektywnie
wykorzystana przy jego zniszczeniu. Założenia techniczne zakładały, że
pocisk powinien przebić 10 mm płytę stalową. Ale w czasie prób poligonowych
okazało się, że jego możliwości są 6-krotnie większe! Pocisk pozwala razić
cele znajdujące się w odległości 1500 metrów. Głowica pocisku jest zaś
na tyle czuła, że inicjuje wybuch nawet po zetknięciu z plandeką samochodu
czy namiotem! Jest to więc doskonała broń do niszczenia umocnionych punktów
oporu, a także rażenia piechoty jak i skutecznego niszczenia transporterów
opancerzonych. Liczyć tu jedynie można, że nowe pociski
trafią jak najszybciej do pododdziałów WP, jak i Obrony Terytorialnej.
RPG-76:
OPIS KONSTRUKCJI
ORAZ
OBSŁUGA
Fot.:
RPG-7
Ręczny, rakietowy
granatnik przeciwpancerny polskiej konstrukcji RPG-76 "Komar" został
opracowany w końcu lat 70-tych i wprowadzony do uzbrojenia WP jako pomocnicza
nieetatowa broń strzelecka jednorazowego użytku. Granatnik składa się z
wyrzutni zawierającej gładkoprzewodową prowadnicę rurową i umieszczonego
w niej nadkalibrowego pocisku PG-76 o napędzie rakietowym. Wyrzutnia jest
wykonana ze stopu lekkiego i wyposażona w przyrządy celownicze (muszka
i celownik), mechanizm spustowo-uderzeniowy oraz metalową kolbę składaną.
W położeniu marszowym kolba jest złożona i utrzymywana w tej pozycji przez
podstawę muszki spełniającej zarazem rolę zatrzasku kolby. Pocisk zawiera
kumulacyjną głowicę elaborowaną heksogenem, silnik rakietowy oraz stabilizator
brzechwowy. Głowica uzbrojona jest w zapalnik bezwładnościowy, dennociśnieniowy
DCR o działaniu natychmiastowym. Pocisk jest utrzymywany w prowadnicy za
pomocą zatrzasku sprężystego oraz zabezpieczony sworzniem kolby (w położeniu
marszowym).
Obsługa
Przestawienie granatnika do położenia
bojowego polega na rozłożeniu kolby powodującym odryglowanie pocisku i
celownika oraz napięciu mechanizmu spustowo-odpalającego. Płytka celownicza
ma 3 szczerbinki odpowiadające odległościom 50, 150 oraz 250 metrów. Przycisk
spustowy jest zakryty płytką zabezpieczającą przed przypadkowym wystrzałem.
Po wycelowaniu (1), odchyleniu płytki obrotowej zabezpieczającej spust
(2) i naciśnięciu przycisku spustowego (3) następuje zwolnienie iglicy,
której grot uderza w spłonkę zapalającą silnik rakietowy pocisku. Wypływające
przez dysze gazy prochowe wytwarzają siłę ciągu niezbędną do startu i napędu
pocisku na początkowym odcinku toru lotu, nadając mu jednocześnie ruch
obrotowy dzięki stycznemu odchyleniu dysz silnika. Promieniowe odchylenie
dysz o 40 stopni od osi wzdłużnej silnika chroni strzelca przed oddziaływaniem
strumienia gazów podczas startu pocisku. Po wylocie pocisku z prowadnicy
wyrzutni zostają rozłożone skrzydełka stabilizatora i następuje uzbrojenie
głowicy kumulacyjnej. W razie potrzeby granatnik można ponownie przestawić
z położenia bojowego w marszowe przez złożenie kolby. Granatniki są przechowywane
i przewożone po 6 sztuk w skrzyniach drewnianych. Każdy granatnik dodatkowo
znajduje się w osobnym, hermetycznym opakowaniu foliowym.