Tank Hunters Club GDL

Działania nocne pododdziałów zmechanizowanych

Opracował WOLF na podstawie:
"Nachtkampf mechanisierter Truppen" podpułkownika R. Nemetha.
Leopard 1
CZĘŚĆ 2

Noktowizory aktywne
 
            1. Całością plutonu. Jeden lub dwa czołgi (niszczyciele czołgów) "oświetlają" cel, a pozostałe prowadzą do niego ogień. Metoda ta jest oceniana jako bardzo efektywna przy ześrodkowywaniu ognia.
            2. Połową plutonu (parą). Jest to współdziałanie dwóch czołgów (niszczycieli czołgów), z których jeden "oświetla" cel, a drugi prowadzi ogień. Oba czołgi (niszczyciele czołgów) zmieniają automatycznie swoje funkcje co 10-15 sekund. Metoda ta umożliwia dokładną obserwację skuteczności ognia.
            3.     Pojedynczo poszczególne czołgi (niszczyciele czołgów) samodzielnie "oświetlają" cel i prowadzą ogień. Metoda ta jest stosowana głównie w walce ogniowej z przeważającym liczebnie wrogiem, lub gdy nie jest możliwe kierowanie ogniem przez dowódcę plutonu. Zasadnicze wady tego typu noktowizorów są następujące:
            1. można :oświetlić" jedynie określone, małe przedmioty terenowe;
            2. demaskuje się własne położenie (pozycje, stanowiska);
            3. ograniczone pole widzenia utrudnia wykrycie celu;
            4. zasięg urządzenia odpowiada tylko połowie zasięgu skutecznego ognia armaty czołgowej; jest to szczególnie niekorzystne w przypadku wozów bojowych i wyrzutni przeciwpancernych pocisków kierowanych, które w warunkach nocnych tracą możliwość prowadzenia skutecznego ognia na odległość powyżej 2000 metrów (mgła, dym, opady atmosferyczne w znacznym stopniu ograniczają efektywność noktowizorów aktywnych).
                Z uwagi na powyższe wady noktowizorów aktywnych, rejon działania wojsk wyposażonych w tego typu urządzenia należy oświetlać przede wszystkim za pomocą pocisków artyleryjskich i innych środków oświetlających. Dopiero jeżeli to nie wystarcza, można wykorzystywać noktowizory. W niektórych państwach, jak np. w Szwajcarii i Szwecji, zrezygnowano z tej generacji noktowizorów, montując na wozach bojowych 71 mm wyrzutnie Lyran, służące do wystrzeliwania granatów oświetlających. Tym samym pododdziały zmechanizowane same sobie oświetlają pole walki, nie demaskując własnych pozycji.
                Obecnie standardem w zachodnich czołgach III generacji są zintegrowane dzienno-nocne systemy obserwacyjno-celownicze. Montowany na stanowisku dowódcy przyrząd panoramiczny umożliwia skuteczne wykrywanie celów w dzień, w nocy i w trudnych warunkach atmosferycznych, także w czasie jazdy z zamkniętymi włazami. O tym, jak w znacznym stopniu panoramiczne urządzenia obserwacyjno-celownicze wpływają na możliwości bojowe, specjaliści zachodni mieli okazję przekonać się podczas ćwiczeń Canadian Army Trophy '89, w których jedyne wyposażone w nie Leopardy-2 Bundeswehry wygrały z amerykańskimi Abramsami M1, przeciwnie, niż to miało miejsce w latach wcześniejszych. Szerokość pola widzenia w niektórych z urządzeń tego typu osiąga 30 stopni. Układy optyczne tych przyrządów są na ogół zamocowane obrotowo i umożliwiają obserwację otoczenia czołgu w zakresie 360 stopni. Z uwagi na zmienne powiększenia i dużą dokładność stabilizacji (błąd średni rzędu 0,1 miliradiana) dowódca może również w czasie jazdy skutecznie wykrywać cele na dowolnych odległościach znajdujących się w granicy zasięgu skutecznego ognia (do około 3000-4000 metrów). Przyrząd obserwacyjno-celowniczy dowódcy na ogół sprzężony jest z urządzeniem do prowadzenia ognia w nocy, w którym w wozach II generacji jest noktowizor aktywny, względnie pasywny, a w wozach III generacji -termowizor. Obraz z niego może być na ogół wyświetlany również w celowniku celowniczego lub działonowego.
            TROCHĘ HISTORII

                Przełomem w niemieckich osiągnięciach w dziedzinie broni pancernej było opracowanie nocno-noktowizyjnych celowników czołgowych, których prototypy powstały w zakładach AEG już w 1939 roku! Jak to zwykle bywa z nowościami nie spotkały się one z dużym zainteresowaniem ze strony Wehrmachtu. Dopiero niekorzystna sytuacja na frontach II wojny światowej pokazała niemieckim wojskowym potrzebę posiadania takiego celownika i spowodował uruchomienie produkcji. Ogółem Niemcy wyprodukowali około 1000 egzemplarzy celownika nocno-noktowizyjnego aż 7 typów przeznaczonych zarówno dla różnych typów wozów bojowych, jak i m.in. dla karabinka automatycznego MP-43 typu Vampire.
                Podstawowym typem był celownik Sperber (krogulec) montowany od końca 1944 roku na niektórych czołgach typu Pz.Kpfw.V Panther.

            PzKpfw V Panther
                W podstawowym wariancie zapewniał on (w warunkach całkowitych ciemności) osiągnięcie zasięgu ognia skutecznego rzędu 600 metrów. Jest to dokładnie tyle, co celownik noktowizyjny naszego najnowszego czołgu z lat dziewięćdziesiątych PT-91 Twardy!!! Zasięg ten można było zwiększyć instalując mocniejszy reflektor- oświetlacz podczerwieni na innym wozie bojowym. Rolę tą miały pełnić transportery opancerzone Sd.Kfz.251 Uhu (sowa).
                Z dostępnych obecnie informacji wynika, że sprzęt ten zastosowano bojowo tylko raz i to dopiero 9 kwietnia 1945 roku. W nocnych walkach koło miejscowości Wietersheim nad Wezerą kilka zaledwie Pz.Kpfw.V Panther zdziesiątkowało broniącą przyczółka mostowego kompanię czołgów brytyjskich.
KONIEC CZĘŚCI DRUGIEJ

 W następnych częściach:
Copyright GDL
All rights reserved
POLAND 1999
 

e-mail : demon@greendevils.com.pl