"Siedmiu
samurajów", "Harakiri" czy pokazywany po raz kolejny w telewizji "Szogun",
to tylko kilka z setek chyba filmów opowiadających o samurajach. Nieustraszeni
rycerze, po mistrzowsku władający mieczem, rozpalali wyobraźnię kilku,
co najmniej, pokoleń nieletnich pacholąt.
Sam biegałem z kawałkiem kija, który na czas zabawy przemieniał się we
wspaniały miecz i wydając bojowe okrzyki potykałem się ze "śmiertelnymi
wrogami" z sąsiedniego podwórka. Jednak gdy u nas jest to doskonała zabawa,
dzieci z Japonii całkiem serio hartują ducha walki, dalej z zapałem wymachując
bambusowymi kijami.
Tradycja
jest bardzo silna - nawet dziś, w epoce komputerów miliony Japończyków
uprawiają stare sporty obronne: dżudo, łucznictwo, kendo i inne. Spora
grupa wreszcie dba o to, aby nie poszła w zapomnienie walka prawdziwymi,
ostrymi mieczami - stara sztuka "iaido".
Historia
samurajów sięga prawie początków państwa japońskiego, powstałego w VII
wieku jako związek rodów. Dość szybko jednak Japonia przekształciła się
w dobrze zorganizowane cesarstwo, aby ok. X wieku pogrążyć się w chaosie.
Potęga cesarstwa upadła, arystokratyczne rody zaczęły walczyć między sobą
o władzę.
I tu właśnie
wchodzą na scenę historii samuraje. Każdy z panów feudalnych starał się
mieć swoją prywatną armię złożoną z dobrze wyszkolonych rycerzy, gotowych
nawet za cenę życia bronić interesów swego pana. Samuraje stali się na
około 700 lat klasą społeczną o dużym znaczeniu.
Samuraja,
choć posługiwał się inną bronią, kojarzymy z mieczem. A właściwie dwoma
mieczami. Jeden to "katana", duży, ciężki, ostry jak brzytwa, jednosieczny
miecz z lekko wygiętą głownią. Był on symbolem honoru i wierności, oznaką
godności rycerza i szlachcica.
Jak wielką
wagę przywiązywano do tej broni niech świadczy fakt, iż nadawano tym mieczom
imiona, przechodziły z pokolenia na pokolenie. Dziś jeszcze spotkać można
w japońskich domach przechowywane z pietyzmem miecze przodków.
Drugim
był "wakizashi". Krótki miecz, którego samuraje używali do samobójstwa
i walki z ludźmi niższego stanu.
Tak wielkie
przywiązanie do miecza miało podłoże religijne wynikające z szintoizmu,
tradycyjnej religii japońskiej i buddyzmu, uznającego miecz za rzecz świętą,
wymagającego od człowieka opanowania i wewnętrznej dyscypliny. Stąd także
i płatnerstwo stało się rzemiosłem połączonym ze skomplikowanymi obrzędami,
a warsztat uważany był za miejsce święte.
Ogromną
wagę przywiązywano do jakości ostrza. Dobry miecz powinien jednym cięciem
przepołowić klęczącego jeńca albo odciąć głowy trzech stojących półkolem
ludzi!...
Samurajów
obowiązywał swoisty kodeks postępowania - "droga rycerzea". W myśl zasad
"bushido" wojownik musiał postępować uczciwie, być lojalny wobec pana.
Kodeks wymagał także odwagi, sprawiedliwości i cierpliwości. Samuraj nie
mógł pracować zarobkowo, nie pozwalał na to rycerski honor. Jego jedynym
zadaniem była walka i aby to zadanie mógł wykonywać jak najlepiej, musiał
być doskonale wyszkolony.
Kandydatów
na samurajów nie nauczano nauk przyrodniczych, ekonomii czy matematyki.
Ta wiedza była rycerzom niepotrzebna. Program intensywnego szkolenia obejmował
natomiast szermierkę, jazdę konną, strzelanie z łuku, dżiu-dżitsu i posługiwanie
się włócznią. Z dziedzin nie związanych z walką, samuraj musiał zgłębić
tajniki literatury, historii, etyki i kaligrafii.
Śladem
samuraja zawsze kroczyła śmierć. Od urodzenia przygotowywany do walki,
musiał być zawsze gotowy na utratę życia i tę przyjąć z godnością.
Stając
do walki samuraj zawsze przedstawiał się wrogowi, głośno wykrzykując swoje
imię. Wymieniał przeciwnikowi bohaterskie czyny swego rodu dodając, że
w walce powiększy listę zasług przodków albo zginie. Tak było, gdy miał
do czynienia z pojedynczym przeciwnikiem.
Sprawa
komplikowała się jednak, gdy wrogów było więcej. Samuraj miał do wyboru
tylko trzy warianty: albo przejść na stronę nowego pana licząc się jednak
z tym, że będzie musiał zabić swą żonę i dzieci, gdybyb zażądał tego jego
nowy pan. Drugą możliwością był samobójczy atak na liczniejszego przeciwnika
- "kamikaze". Ewentualnością trzecią było "seppuku", czyli "harakiri" -
rozcięcie sobie brzucha krótkim mieczem "wakizashi". W ten sposób mógł
odowodnić lojalność i przywiązanie do swgo pana, zmyć hańbę.
Epoka
samurajów skończyła się, przynajmniej formalnie, w XIX wieku. W roku 1867,
po usunięciu ostatniego szoguna z dynastii Tokugawa, władzę objął cesarz.
Od tej pory datuje się kres świetności wspaniałych wojwoników.
Odtąd,
zresztą nie bez oporów - samuraje zaczęli inną walkę. Zajęli się handlem,
rzemiosłem nie przypuszczając nawet, że ich potomkowie walcząc na polu
gospodarczym, stworzą z Japonii jedną z potęg gospodarczych świata.
Zdzisław
Czaporowski
|