|
|
Jedna z legend głosi, że po raz pierwszy
cepem jako bronią posłużył się mongolski chłop imieniem Kuma.
Było to w XVII wieku, gdy Mongolia znajdowała
się pod panowaniem Chin. Jeden z lokalnych władców, dostojny Tien-Lao,
słynący z okrucieństwa i bezwzględnego traktowania swoich poddanych, już
drugi dzień nie dawał chwili wytchnienia chłopom pracującym przy młócce.
Z nieba lał się żar, nad klepiskiem wisiał gęsty kurz, ale Tien-Lao bez
przerwy śledził postępy robót, licząc w myśli straty, jakie poniósł przez
powolne ruchy chłopów.
Nagle jeden z chłopów upadł, a strumień
krwi z jego płuc splamił odsortowaną już pszenicę. Dozorca skinął na siedzących
w cieniu siepaczy.
Uzbrojeni w miecze siepacze dopadli żyjącego
jeszcze nieszczęśnika i w mgnieniu oka posiekali go do kości. Wśród pracujących
przeszedł wrogi szmer, ale choć nie odstąpili od roboty - zaczęto ich na
oślep ciąć mieczami.
I wówczas najbardziej hardy z chłopów,
Kuma, niespodziewanie wywinął swoim cepem kołowrotek, obalając w ten sposób
jednego z siepaczy na ziemię. Natychmiast podskoczył inny, ale zanim dobył
miecza, cep Kumy rozłupał mu czaszkę.
Niemrawi początkowo chłopi w końcu przyłączyli
się do Kumy i po krótkiej walce zmusili oddział siepaczy Tien-Lao do odwrotu.
Inni historycy sztuk wojennych uważają,
że pierwszą słynną bitwę z użyciem nunchaku stoczył chłop Kirlej, poddany
wielkiego beja Terlama. Przyłapany przez straż konną na kradzieży drzewa
z lasu, stanął samotnie z niewielkim cepem w ręku przeciwko najlepszym
żołnierzom Terlama uzbrojonym w miecze i zbroje. Wydawało się niemożliwością,
by jeden człowiek sprostał całemu oddziałowi, a jednak tylko jeden żołnierz
przeżył tę jatkę. Gdy resztkami sił dopadł do dworu Terlama szepnął tylko:
"Fruwające kije..." - i skonał.
Z czasem te "fruwające kije" stały się
dla chłopów tym, czym dla samuraja był jego miecz, a wobec nieustannego
zagrożenia również inne narzędzia rolnicze zamieniono w sprzęt bojowy.
I tak tłuczek do miażdżenia ziarna stał się tonfą, sierp - kamą,
a zwykły kij - bo.
W ten sposób narodziła się sztuka kobudo,
będąca obok karate podstawą azjatyckich sztuk wojennych.