Mało kto zdaje sobie sprawę, że wojnę w Zatoce Perskiej
w 1991 roku wywołał Kuwejt zlecając działania, które miały spowodować,
że w obronie interesów tego małego kraju staną Stany Zjednoczone wraz z
krajami sojuszniczymi.
W Stanach Zjednoczonych
kilka lat temu wywietlono film dokumentalny, który pokazał szczegółowo
jak wynajęta przez rząd kuwejcki agencja public relations doprowadziła
do realizacji operacji Desert Shield w 1990, a następnie Desert Storm w
1991.
Takie działania
to nie jest nic nowego, bowiem już w latach 30-tych XX wieku III Rzesza
wynajęła jedną z agencji w Stanach Zjednoczonych po to, by ta kreowała
w USA pozytywny wizerunek hitlerowskich Niemiec i fuehrera.
Po zajęciu przez
wojska irackie Kuwejtu istniały obawy, że Saddam Husajn zajmie też Arabię
Saudyjską. Bogaci Kuwejtczycy porozumieli się z równie bogatymi Saudyjczykami
i wynajęli profesjonalną firmę Hill & Knowlton, która wczeniej
kreowała pozytywny wizerunek takich krajów jak Chiny, Indonezja czy Turcja
(kraje te chciały robić nawiązać szerszą współpracę gospodarczą ze Stanami
Zjednoczonymi, ale miały zły wizerunek spowodowany łamaniem praw człowieka).
Firma Hill
& Knowlton rozpoczęła realizację zamówienia według prostego scenariusza.
Na początku stworzono w oczach Amerykanów
bardzo
pozytywny wizerunek Kuwejtu i Arabii Saudyjskiej. Następnie pokazano im
jaką straszną tragedią była agresja Iraku na mały, "biedny" kraj jakim
jest Kuwejt. Przywódca Iraku był przedstawiany jako najgorsze wcielenie
zła, człowieka nieobliczalnego, porównywano go do Hitlera i Stalina. Ostatnim
elementem scenariusza było przedstawienie sytuacji Amerykanów, kiedy to
kuwejcka ropa przestanie być dostarczana USA z powodu irackiej agresji
(oczywiście sytuację pokazano jako bardzo fatalną, wręcz tragiczną - kompletny
chaos gospodarczy i bardzo poważny kryzys energetyczny).
Firma Hill & Knowlton skupiła się najpierw na członkach Senatu
oraz Kongresu, następnie na lobbystach, potem mediach, a na końcu na przeciętnych
Amerykanach. Nie zapomniano też wykorzystać zakurzone od lat raporty Amnesty
International, które pokazywały liczne naruszenia praw człowieka w
Iraku (przez lata nikt się tym nie przejmował). Hill & Knowlton
zmontowali także specjalny film propagandowy, który wyświetlono w czasie
obrad Rady Bezpieczeństwa ONZ. Na podstawie tego filmu Rada zgodziła się
na interwencję w Zatoce Perskiej (!).
Konflikt w Zatoce
spersonifikowano, tak że nie była to już wojna przeciwko Irakowi, ale przeciwko
Husajnowi, przeciwko arabskiemu diabłu w ludzkiej skórze, sadyście i mordercy.
Politycy w Kongresie USA przekonywali, że tylko zlikwidowanie Saddama może
zakończyć konflikt
w
Zatoce Perskiej. Nic bardziej błędnego. Saddam żyje sobie do dziś bardzo
wygodnie, ma conajmniej 3 sobowtórów i żałuje, że nie wynajął wcześniej
firmy Hill & Knowlton, która za takie same pieniądze jakie zapłacili
Kuwejtczycy z Saudyjczykami wykreowałaby bardzo pozytywny wizerunek Wujka
Saddama, Iraku i konieczności okupacji Kuwejtu. A byłoby to możliwe, bo
Kuwejt to kraj, gdzie demokracja nic nie znaczy, liczy się tylko monarchia,
nie można tańczyć, nie można pić alkoholu, kobiety są tam zupełnie pozbawione
praw itd. A do tego można było Amerykanów sprowokować do zawiści, no bo
za co i za kogo mają ginąć american boys? Za Kuwejtczyków, którzy są jednymi
z najbogatszych ludzi na świecie?
A który z Amerykanów zapamiętał, że w czasie wojny z Irakiem zginęło od
120 tys. do 200 tys. irackich cywilów? Ta informacja w amerykańskich mediach
pojawiła się bardzo krótko. A rzekomo walczono przeciwko Saddamowi...y
z Amerykan
Najlepsze jest
to, że w Stanach Zjednoczonych ciągle przedstawiano i podkreślano łamanie
praw człowieka przez Irak w Kuwejcie. Przed senacką komisją zeznawała dziewczyna
z Kuwejtu o imieniu Narija. Przedstawiano ją przed senacką komisją i przed
mediami jako biednego i skrzywdzonego uchodźcę z Kuwejtu, który ledwo uszedł
z życiem. Narija zeznawała, jak widziała w szpitalu w Kuwejcie irackich
żołnierzy, którzy wyciągali dzieci z inkubatorów i trzaskali ich główkami
o posadzkę. Zginąć tak miało ponad 300 niemowląt. Amerykanie zareagowali
bardzo gwałtownie i emocjonalnie na takie informacje.
Po wojnie w
Zatoce okazało się, że te informacje to jedne wielkie łgarstwo. A kim była
Narija? Narija była zaś córką ambasadora Kuwejtu w USA od lat tam mieszkającą...
Gratulacje dla FBI i dociekliwych dziennikarzy.
W dokumentalnym filmie o zleceniu dla firmy Hill & Knowlton
pracownicy tej firmy szczegółowo opowiedzieli o swojej pracy podczas tego
zlecenia. Dla nich jest to doskonała reklama. Szkoda, że wykreowali tak
negatywny wizerunek Saddama, bo teraz nie mogą przyjąć od niego zlecenia,
by pokazać, że praca inspektorów ONZ to jedno wielkie gówno, a interwencja
w Iraku to strata czasu i pieniędzy.