Konflikty zbrojne
 
Komandos SAS

FALKLANDY 1982


DOŚWIADCZENIA Z WOJNY FALKLANDZKIEJ

   Analizując konflikt falklandzki, wiele źródeł podkreśla sukces sił zbrojnych Wielkiej Brytanii oraz zwraca uwagę na duży w tym udział brytyjskich stoczni, floty handlowej i przemysłu. W wyjątkowo krótkim czasie zostały sformowane siły ekspedycyjne i przerzucone daleko na południowy Atlantyk na odległość ponad 13 000 km. Zwraca się uwagę na sprawne działania Brytyjczyków -lądowanie i ponowne zajęcie Falklandów. Nastąpiło to w 73 dni po opanowaniu ich przez wojska argentyńskie. Liczące około 3000 żołnierzy siły argentyńskie wylądowały na Falklandach 2 kwietnia 1982 roku i obezwładniły liczący około 80 żołnierzy garnizon brytyjski, a 14 czerwca tegoż roku 14000 żołnierzy argentyńskich, z dużymi zapasami amunicji i uzbrojenia, poddało się liczącym około 5000 żołnierzy siłom brytyjskim. Zajęcie Wysp Falklandzkich przez Argentynę całkowicie zaskoczyło rząd brytyjski, gdyż na krótko przedtem w Nowym Jorku odbyły się rozmowy z przedstawicielem Argentyny na temat przyszłości wysp. Brytyjscy rozmówcy odnieśli wówczas toczyły się one w dobrej atmosferze i zaplanowane były dalsze spotkania. Jednak z późniejszych informacji wywiadowczych wynikało, że Argentyna już wcześniej podjęła decyzje o zajęciu Wysp Falklandzkich. Władze argentyńskie prawdopodobnie przypuszczały, że Wielka Brytania , która przez wiele lat nie przywiązywała większej wagi do wysp, ograniczy się tylko do protestów i po pewnym czasie pogodzi się z faktami dokonanymi.

    Nie da się ukryć, że Anglikom wydaje się, że są pępkiem świata. Zdecydowana większość nie ma pojęcia, gdzie jest Afryka, a co dopiero mówić o maleńkich Wyspach Falklandzkich. Nie wiem, czy pamiętacie, ale z 10 lat temu leciał świetny serial angielski "Pamiętnik Adriana Molla". Pamiętam taką scenę, kiedy rano syn oznajmia ojcu, że Argentyńczycy zajęli Falklandy. Na to ojciec przerażony wyskakuje z łóżka, wrzeszcząc że trzeba uciekać z miasta, bo Argentyńczycy w każdej chwili mogą pojawić się w Londynie...

    Zajęcie wysp zostało przygotowane w bardzo krótkim czasie i pod pozorem manewrów. Rząd brytyjski, jak stwierdził jego przedstawiciel, pierwsza uprzedzająca informacje otrzymał 29 marca, a więc zbyt późno, aby wysłać odpowiednie siły do obrony wysp. 31 marca napłynęły już wiarygodne informacje wskazujące, że Argentyna wkrótce przystąpi do działań. Prezydent Reagan został poproszony o interwencję dyplomatyczną, która jednak nie odniosła żadnego skutku, a zdecydowana reakcja rządu brytyjskiego została po części zlekceważona. Premier Margareth Tatcher podjęła więc decyzję o niezwłocznym sformowaniu sił interwencyjnych i wysłaniu ich na Falklandy.

   Pierwszy wniosek, jaki nasuwa się w związku ze sprawą falklandzką, sprowadza się do stwierdzenia, ze służby wywiadowcze nie były w stanie ustalić rzeczywistych zamiarów drugiej strony. Mogło być również i tak, że rządy nie chciały akceptować przedstawianych im informacji wywiadowczych. Co do rządu brytyjskiego, który dokonuje wymiany informacji wywiadowczych ze Stanami Zjednoczonymi (podstawę stanowią odpowiednie porozumienia jeszcze z drugiej wojny światowej), to trudno byłoby przyjąć, że nie otrzymywał stosownych sygnałów.

   Dla Wielkiej Brytanii korzystny był przede wszystkim fakt, że pozostała nadal państwem morskim, mimo iż utraciła kolonie i ściśle związała się z NATO, wydzielając do jego dyspozycji swe siły zbrojne. Ponadto, tradycyjnie już, flota i piechota morska cieszą się szczególną sympatią Brytyjczyków. Było to widoczne podczas formowania sił ekspedycyjnych i uzewnętrzniło się w ścisłej współpracy między siłami morskimi a flotą handlową oraz między ministerstwem obrony i armatorami. Jak oceniają Brytyjczycy, ta ścisła więź była najważniejszą przesłanką sukcesu całej operacji.

    Wypożyczono lub zmobilizowano kilka statków handlowych, m.in. Queen Elizabeth II, Canberra i Uganda, które w krótkim czasie zostały wyposażone w lądowiska dla śmigłowców. Statek Uganda w ciągu kilku dni został zamieniony w stoczni gibraltarskiej w okręt-szpital. Dwa duże kontenerowce przekształcono w lotniskowce dla samolotów pionowego startu Harrier i śmigłowców. Plany wykorzystania tego rodzaju statków jako lotniskowców były swego czasu dyskutowane ze Stanami Zjednoczonymi, jednak Amerykanie zrezygnowali z realizacji tej koncepcji, podczas gdy Brytyjczycy pozostali przy niej i to z dobrym skutkiem.

RFA Blue Rover

   Jeden ze statków-lotniskowców, Atlantic Conveyor, został później trafiony rakietą Exocet i zatonął. Znajdujące się na jego pokładzie samoloty Harrier prawdopodobnie zdążyły wystartować, natomiast 3 ciężkie śmigłowce transportowe Chinook i pewna liczba lekkich śmigłowców zatonęła razem ze statkiem. Utrata tego statku poważnie ograniczyła możliwości brytyjskich wojsk interwencyjnych.

   Zostały również zmobilizowane tankowce do przewozu paliwa i wody pitnej. Ponieważ swój ostatni okręt warsztatowy siły morskie przekazały na złom, konieczne stało się wypożyczenie dwóch podobnych statków, wykorzystywanych do prowadzenia napraw sprzętu wiertniczego na "polach" naftowych. Zarekwirowano również promy pasażerskie, obsługujące porty Morza Północnego, które już wcześniej były wykorzystywane do przerzutu wojsk do Norwegii. Wzmocniły one okręty pomocnicze Sir Galahad i Sir Tristan. W końcowej fazie działań te dwa okręty zostały zbombardowane i doszło do poważnych strat. W tym miejscu nasuwa się, według Brytyjczyków, drugi wniosek z doświadczeń wojny falklandzkiej, a mianowicie niezmiernie ważne znaczenie wsparcia podczas działań na morzu, ze strony floty handlowej, a także wynikająca stąd potrzeba ścisłego współdziałania między dowództwem sił morskich a armatorami floty handlowej.
 

    Koniec części pierwszej (z czterech).
Oprac. WOLF '1999