Działania mudżahedinów latem 1987 roku, którzy operowali
przy granicy z Pakistanem doprowadziły do odizolowania radzieckiego garnizonu
w ChoScie, głównym mieście wschodniej Paktii. Przez kilka miesięcy broniąca
Chostu 25. Dywizja Piechota i ludność miasta, były zaopatrywane drogą lotniczą.
Jednak w momencie kiedy oddziały mudżahedinów zbliżyły się do Chostu,
"most lotniczy" został przerwany.
Dowództwo 40. Armii w zaistniałej sytuacji postanowiło przeprowadzić operację,
która przerwałaby oblężenie radzieckiego garnizonu. Operacja ta otrzymała
kryptonim "Magistrala". Strona radziecko-rządowa wyznaczyła do operacji:
pułk piechoty zmotoryzowanej
108. Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej;
pułk powietrznodesantowy;
pułk artylerii 103.
Gwardyjskiej Dywizji Powietrznodesantowej;
56. Samodzielną Gwardyjską
Brygadę Szturmowo-Desantową;
jednostki 201. Dywizji
Piechoty Zmotoryzowanej (przegrupowane z północnego Afganistanu);
oddziały 66. Samodzielnej
Brygady Piechoty Zmotoryzowanej (sprowadzone z Dżalalabadu);
batalion 191. Samodzielnego
Pułku Piechoty Zmotoryzowanej z Ghazni.
Siły
te liczyły około 20 000 oficerów i żołnierzy. Strona rządowa do operacji
wyznaczyła:
-
12. Dywizę Piechoty
(stacjonującą w Gardezie);
-
25. Dywizję Piechoty
(oblężoną w Choście);
-
7. Dywizję Piechoty
(przegrupowana z Mukuru);
-
8. Dywizję Piechoty
(przybyła z Kabulu);
-
37. Brygadę Komandosów;
-
jednostki operacyjne
afgańskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.
Łącznie strona radziecko-rządowa
liczyła około 42 000 oficerów i żołnierzy.
Partyzanci
pod wodzą Dżalalluddina Haqqaniego mogły przeciwstawić około 10 000 bardzo
dobrze wyszkolonych partyzantów i doskonale wyposażonych m.in. w broń przeciwpancerną,
rakiety ziemia-ziemia oraz rakiety ziemia-powietrze FIM-92A
"Stinger", "Redeye" i "Blowpipe".
Plan opracowany w radzieckim sztabie przewidywał, że główne natarcie z
rejonu Gardezu w kierunku wschodnim na bronioną przez partyzantów przełęcz
Sate Kandao, przy jednoczesnych atakach z Urgunu na północ i z Chostu na
zachód pozwoli odblokować Chost. Do pierwszych starć doszło między przełęczą
Sate Kandaao a miastem Gardez 19 listopada. W pięć dni później uderzenie
w kierunku Sate Kandao oraz miejscowości Sajed Karam wykonały dwie dywizje
afgańskie i 56. Samodzielna Gwardyjska Brygada Szturmowo -Desantowa. Bardzo
silna obrona mudżahedinów oraz rozpoczęcie w Kabulu obrad przez afgańskie
Zgromadzenie Narodowe spowodowały, że 28 listopada natarcie radziecko-
rządowe zostało wstrzymane. W trakcie posiedzenia parlamentu, prezydent
Nadżibullach wezwał wodzów plemienia Dżdran do zaprzestania udzielania
pomocy mudżahedinom oraz odblokowania w ciągu 20 dni drogi Chost-Gardez.
Przez około trzy tygodnie nie dochodziło do żadnych poważniejszych starć.
Sytuację tę wykorzystała strona radziecko-rządowaprzerzucając w rejon Gardezu
posiłki oraz broń i amunicję. W tym czasie również i partyzanci nie próżnowali
rozbudowując swoje stanowiska ogniowe wokół przełęczy Sate Kandao oraz
drogi łączącej przełęcz z Chostem.
W połowie grudnia przedstawiciele generała lejtnanta Borysa Wsiewołodowicza
Gromowa przez trzy dni pertraktowali ze starszyzną plemienia Dżadran na
temat przepuszczenia do Chostu konwoju z zaopatrzeniem dla 40 000 mieszkańców
miasta i żołnierzy 25. Dywizji Piechoty. Rozmowy zakończyły się fiaskiem,
co dało impuls do przeprowadzenia operacji "Magistrala".
19
grudnia oddział komandosów afgańskich liczący 900 ludzi wspierany przez
5 czołgów dotarł po ciężkich walkach na odległość 2 kilometrów od przełęczy
Sate Kandao. Mudżahedini odpowiedzieli kontruderzeniem na posterunki rządowe
wokół Gardezu. Plany radziecko-rządowe przewidywały, że w pierwszym etapie
natarcia należy zdobyć wzgórza 2714 i 3901, na których partyzanci zorganizowali
punkty obserwacyjne i kierowania ogniem artylerii. Wieczorem 20 grudnia
w pobliżu obu wzniesień desantowano 30 manekinów, które miały pozorować
desant spadochronowy. Dodatkowo otwartym tekstem nadano informację dla
jednostek radziecko-rządowych w rejonie przełęczy, że w ich rejonie desantowano
pododdział Iwana Iwanowicza. Mudżahedini uwierzyli, otwierając ogień do
manekinów. Zdradzili tym samym swoje pozycje ogniowe, które natychmiast
zostały obrzucone pociskami artylerii i zbombardowane przez samoloty Su-25.
Następnego dnia obok Su-25 bombardowanie przeprowadziły również bombowce
Tu-16
startujące z baz w ZSRS i atakujące z pułapu 12 000 metrów. Po zakończeniu
bombardowania do ataku przeszły jednostki 103. Gwardyjskiej Dywizji Powietrznodesantowej
generała majora Pawła Graczowa (znanego póżniej z rosyjskiego "występu"
w Groznym), 66. Samodzielnej Brygady Piechoty Zmotoryzowanej pułkownika
J. Starowa, 108. Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej generała majora W. Barynkina
i samodzielnego pułku powietrznodesantowego podpułkownika W. Wostrotina.
Opanowały
one trzy linie obrony partyzantów, pokonały przełęcz Sate Kandao i zaczęly
schodzić w dolinę Dżadran. W tym czasie na tyłach mudżahedinów został wysadzony
desant części 56. Samodzielnej Gwardyjskiej Brygady Szturmowo-Desantowej,
który miał za zadanie zablokować drogę odwrotu partyzantom w kierunku granicy
z Pakistanem. Pozostała część 56. Brygady została przerzucona pod osłoną
nocy śmigłowcami do Chostu, aby wspólnie z 25. Dywizją Piechoty uderzyć
na mudżahedinów przegrupowujących się od strony doliny Dżadran. Był to
ostatni w wojnie afgańskiej desant powietrzny w sile batalionu. Zakończył
się on pełnym sukcesem, głównie dzięki temu, że dolot śmigłowców odbył
się na bardzo małej wysokości, co zredukowało możliwość użycia "Stingerów"
przez partyzantów, a cała operacja była wsparta silnym ogniem artylerii
polowej i rakietowej.
Dżalalluddin Haqqani w obliczu niebezpieczeństwa dostania się w okrążenie
podjął decyzję opuszczenia doliny Dżadran. Sytuację natychmiast wykorzystały
wojska radzieckie, które 29 grudnia połączyły się z oddziałami nacierającymi
z Chostu.
Sowieci pozostawili 4000 żołnierzy w Choście, a 10 000 żołnierzy zajęło
pozycje wokół drogi Gardez-Chost, aby nie dopuścić do ponownego zablokowania
drogi przez partyzantów. Od 5 stycznia parytyzanci rozpoczęli kontratak,
zajmując do 11 stycznia 16 posterunków ochraniających drogę, a 8 dni później
rozpoczęli ponowny ostrzał rakietowy lotniska w Choście. 22 stycznia przełęcz
Sate Kandao opuściły ostatnie oddziały sowieckie. Do 30 stycznia 1988 roku
partyzanci pod wodzą Haqqaniego opanowali niemal całą, liczącą 90 kilometrów
drogę Gardez-Chost.
Według ekspertów zachodnich podczas operacji "Magistrala" sowieci i armia
afgańska straciła 750 żołnierzy i 1500 rannych, 30 czołgów, 10 transporterów
opancerzonych, 70 ciężarówek oraz 15 samolotów i śmigłowców.
Ci sami eksperci oceniają straty partyzantów na 150 do 300 zabitych i rannych.
Oczywiście sowieci szacowali straty przeciwnika na 1000-2000 zabitych i
rannych.
Bardzo duże straty poniosła ludność cywilna. W wyniku bombardowań i ostrzału
artyleryjskiego zniszczone zostały 22 wioski plemienia Dżadran, a około
50 000 osób musiało szukać schronienia w Pakistanie.
Za duże umiejętności dowódcze, jakimi wykazał się podczas operacji "Magistrala"
generał Gromow został odznaczony w lutym 1988 roku tytułem Bohatera Związku
Radzieckiego oraz awansowany do stopnia generała pułkownika. Po powrocie
z Afganistanu mianowano go dowódcą Kijowskiego Okręgu Wojskowego.
W warunkach wojny typowo partyzanckiej sowieckie wojska zmechanizowane
miały znikome szanse na wykorzystanie całej siły ognia, a wskutek wydłużonego
czasu reakcji ogniowej niewielką skuteczność niszczenia nieprzyjaciela,
w większości działającego z zasadzek. Nie darmo partyzanci afgańscy
nazywani byli przez sowietów "duchami".
Mi-24
Oprac.: Laboratorium Dextera
|