
Schemat organizacyjny
Schemat organizacyjny 500. Fallschirmjaeger Battalion różnił się od etatowej
organizacji Batalionu Strzelców Spadochronowych Luftwaffe. Podstawowe różnice
w organizacji to stan etatowy. Batalion Spadochronowy SS liczył 1000 żołnierzy,
podczas gdy Batalion Luftwaffe 853 żołnierzy. Batalion Spadochronowy SS
posiadał kompanię szkolną, podczas gdy porównywany Batalion Luftwaffe kompanii
takiej nie posiadał. Sztab i kompania dowodzenia w Batalionie Luftwaffe
liczył 138 ludzi, podczas gdy w Batalionie Spadochronowym SS taki sam pododdział
liczył aż 267 ludzi. Także uzbrojenie Batalionu Spadochronowego SS zasadniczo
odbiegało od etatowego uzbrojenia Fallschirmjaeger Battalion (FJB). Batalion
Spadochronowy SS miał też więcej pojazdów:
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|

W kwietniu Batalion został wycofany do Banja Manduszka, gdzie na tamtejszym poligonie rozpoczęto przygotowania do wielkiej operacji przeciwpartyzanckiej: "ROESSELSPRUNG", co znaczy po polsku "skok konika szachowego". Celem tej operacji było jednak przede wszystkim zlikwidowanie generała Josipa Broz-Tito. Rozkaz był prosty:
POJMAĆ TITO- ŻYWEGO LUB MARTWEGO!
Zadanie to otrzymali komandosi jednostki specjalnej Dywizji "Brandenburg".
Jednostka ta od nazwiska dowódcy nazwana została "Jednostką Kircher". Szkolenie
jej do tej akcji trwało od lipca do połowy października 1943 roku w ośrodku
Abwehry koło Wiednia, a następnie w miejscowości Banja Luka w Bośni. Pod
koniec 1943 roku "Jednostka Kirchner" została wzmocniona szkoloną w Grecji
grupą kapitana Boeckla, który przejął dowództwo nad tą jednostką specjalną.
Połączona jednostka składała się teraz z dwóch plutonów dowodzonych przez
Boeckla i Kirchnera. Wykorzystując doświadczenia Kirchnera w zakresie współpracy
z okręgowymi dowódcami Czetników: Drenowiczem i Tesanowiczem, opracowano
dwa plany działania.
Pierwszy z nich zakładał
przeprowadzenie niespodziewanego i błyskawicznego nocnego ataku na kwaterę
główną sztabu partyzantów. "Jednostka Kirchner" miała o umówionej godzinie
połączyć się z Czetnikami i w mundurach partyzanckich przedostać się do
siedziby Tito i zgodnie z rozkazem porwać go lub zabić.
Drugi plan zakładał,
że w pobliżu miejsca zrzutów z zaopatrzeniem dla komunistycznych partyzantów
zrzucono by dwa trupy w mundurach brytyjskich oficerów. Ich brytyjskie
spadochrony byłyby tak spreparowane, aby przekonać partyzantów, że czasze
nie zdążyły się napełnić powietrzem. Jeden z trupów miał mieć przy sobie
list adresowany do Tito. List ten miał eksplodować w chwili otwarcia.
Oba te plany nie zostały zrealizowane, gdyż Niemcy zdobyli miejscowość
Jajce, gdzie znajdowała się kwatera główna Tito. Jednak ten zdążył się
ewakuować na kilka dni przed niemieckim atakiem. Wkrótce dzięki poszukiwaniom
niemieckich służb informacyjno-rozpoznawczych ustalono, że kwatera główna
Tito została przeniesiona o 200 kilometrów za zachód od bośniackiego miasteczka
Drwar.
W tym czasie na wiosnę
1944 roku sytuacja militarna zmieniła się na niekorzyść Niemców. Operacja
przeciwko siłom partyzanckim i jego przywódcy musiała być przeprowadzona
szybko i zakończyć się sukcesem, który umocniłby pozycję Niemców w Europie
Południowo-Wschodniej i miałby wpływ na utrzymanie neutralności Turcji
i skomplikowałby ewentualne plany desantu Aliantów na wybrzeżu Adriatyku.
Operacja "Roesselsprung" przewidywała lądowanie spadochroniarzy i żołnierzy
transportowanych samolotami we wczesnych godzinach porannych 25 maja 1944
roku w pobliżu miejscowości Drwar, gdzie przeniósł się Tito. Dla ułatwienia
działań desantu na Drwar miały uderzyć silne jednostki niemieckie, aby
zmusić partyzantów do obrony i uniemożliwić im skupienie się na lądujących
żołnierzach 500. Batalionu Spadochronowego Waffen SS. W międzyczasie kapitan
Boeckl został karnie zdjęty z dowództwa oddziału "brandenburczyków", a
na jego miejsce wszedł major Benesch, który ostatecznie połączył grupy
Boeckla i Kirchnera w jeden batalion, dokonał niezbędnych uzupełnień stanu,
dzięki czemu batalion (teraz "Jednostka Benesch") składał się z pięciu
grup specjalnych "brandenburczyków".
Zadania
Desant spadochronowy na kwaterę główną generała Tito miał być przeprowadzony
w dwóch rzutach. W pierwszym miało skakać 314 spadochroniarzy, a 340 miało
lądować w szybowcach transportowych Gotha Go 242 i DFS-230. Pierwszy rzut
dzielił się na 6 grup szturmowych, które otrzymały konkretne zadania. Grupa
"Panther" (110 żołnierzy) miała najtrudniejsze zadanie: zabić lub porwać
Tito, zniszczyć jego sztab i wojska osłony sztabu. Grupa "Greif" (40 żołnierzy)
miała ująć członków brytyjskiej misji łącznikowej. Grupa "Sturmer" (50
ludzi) miała schwytać lub zabić sowiecką misję łącznikową. Grupa "Brecher",
składająca się z 50 żołnierzy, miała ująć oficerów amerykańskiej misji
łącznikowej. Grupa "Draufgenger" miała zniszczyć partyzancką stację nadawczą,
a najmniejsza 20 osobowa grupa "Beiser" po zdobyciu kluczowego zewnętrznego
posterunku ubezpieczającego miała dołączyć do grupy "Greif" i wspólnie
opanować siedzibę misji brytyjskiej. Drugi rzut stanowiący 314 ludzi podzielony
był na 3 grupy szturmowe: "Blau" (100 ludzi), "Gruen" (95 ludzi) i "Rot"
(85 ludzi). Nie jest znane do dzisiaj przeznaczenie pozostałych 34 ludzi.
Zadaniem tych trzech grup było opanowanie okolic Drwaru i przygotowanie
obrony przed kontratakami komunistycznych partyzantów.
Dowództwo całością
desantu powierzono dowódcy 500. SS Fallschirmjaeger Battalion SS-Hauptsturmfuehrerowi
Kurtowi Rybce. Sam batalion został jeszcze dodatkowo wzmocniony oddziałami
spoza Waffen SS: grupą komandosów z "Jednostki Benesch" z Dywizji "Brandenburg"
pod dowództwem podporucznika Dowe oraz pododdziałem z 1. "Luftlande" Regiment.
Przez dwa miesiące przed operacją zachowywano ścisłą tajemnicę. Jednostki
spadochroniarzy rozśrodkowano i trzymano w izolacji. W czasie transportu
nie wolno było pokazywać jakichkolwiek elementów związanych z jednostką
spadochronową.
Desant
25 maja 1944 roku o godzinie 0330 na kilku lotniskach w Chorwacji nastąpił
załadunek spadochroniarzy do samolotów Ju 52/3m i szybowców dfs-230 holowanych
przez Ju 87B i szybowców Gotha Go 242 holowanych przez samoloty Henschel
Hs 126B i Avia B-534. Tuż przed świtem na pozycje partyzanckie pod Drwarem
spadły bomby, które zniszczyły partyzancką radiostację Sztabu Głównego
oraz zerwały połączenia telefoniczne z V Korpusem Narodowo-Wyzwoleńczej
Armii Jugosławii i 1. Dywizją Proletariacką, które znajdowały się w pobliżu
Drwaru. Bomby zniszczyły też stanowiska obrony przeciwlotniczej. Tuż po
bombardowaniu, przed godziną 0700 szybowce transportowe zaczęły lądować
w miejscu postoju Tito, stanowiąc duże zaskoczenie dla partyzantów, gdyż
z takim rodzajem operacji zetknęli się po raz pierwszy. Większość
małych pododdziałów stacjonujących w Drwarze, w obawie przed skutkami bombardowania
opuściła stanowiska na pobliskich wzgórzach, co ułatwiło lądowanie spadochroniarzy
oraz doprowadziło do tego, że w kluczowym punkcie ataku nie było żadnego
zwartego oddziału, który wsparłby obroną generała Tito i jego sztab.
Grupa szturmowa "Panther", która miała za zadanie opanować sztab i zlikwidować
Tito, w czasie podchodzenia do jaskini-kryjówki Tito, napotkała na opór
około 100 żołnierzy Batalionu Sztabowego, który skutecznie blokował Niemców.
Partyzanci wysłali łącznika do oddziału partyzanckiej szkoły oficerskiej,
który ćwiczył w odległości około 2 km od sztabu. Podchorążowie z tej szkoły
uniemożliwili natarcie Niemcom na siedzibą sztabu ze skrzydła, w chwili
gdy ci mieli już większość Drwaru w swoich rękach. Jako odsiecz przybyła
też jugosłowiańska 3. Brygada "Lika", która odbiła jaskinię, z której ewakuował
się wtedy Tito i pozostali członkowie sztabu. Niewiele zmieniło sytuację
lądowanie drugiego rzutu około godziny 1100 pod dowództwem SS-Hauptsturmfuehrera
Ogermeiera. Spadochroniarze odnieśli pewien sukces rozbijają sztab generała
Tito. Przejściowo wzięli też do niewoli szefa brytyjskiej misji wojskowej
pułkownika Randolpha Churchilla, syna premiera Wielkiej Brytanii. Jednak
w chwili ucieczki Tito podstawowy cel operacji nie został osiągnięty. Dowódca
500. Batalionu Kurt Rybka, ciężko ranny, ewakuowany został samolotem Fieseler
"Storch", którym miał zostać przewieziony Tito. Około 15-tej spadochroniarze
SS już pod dowództwem kapitana Bentruppa napotkali pozostałe dwa bataliony
3. Brygady "Lika". Po całonocnych walkach z partyzantami następnego dnia
zdziesiątkowani Niemcy połączyli się z siłami zmierzającymi na Drwar drogą
lądową, a partyzanci, którzy ponieśli również ciężkie straty w ludziach
wobec przewagi niemieckiej wycofali się z Drwaru. Jedyny "sukces" niemiecki
to zdobycie nowego munduru galowego generała Tito.
DALSZE LOSY BATALIONU
W czerwcu 1944 roku 500. SS Fallschirmjaeger Battalion został przeniesiony
na front wschodni walcząc w rejonie Kowna, Wilna, Rygi i Mitawy. W sierpniu
resztki batalionu przeniesiono do Łomży, a we wrześniu do Wiednia, gdzie
połączono go z nowo formowanym 600. SS Fallschirmjaeger Battalion. 15 października
1944 batalion brał udział w operacji "Panzerfaust", której celem było pojmanie
regenta Węgier admirała Miklosa Horthyego. W grudniu część spadochroniarzy
przydzielono do dywersyjnej 150. Panzer Brigade, która wykonywała zadania
specjalne w Ardenach. W obu tych operacjach dowodził znany z wielu spektakularnych
akcji, takich jak uwolnienie Duce (chociaż tak naprawdę zrobili to spadochroniarze
Luftwaffe dowodzeni przez majora Morsa), czy urządzenie przez jego płetwonurków
piekła Rosjanom na Dunaju, SS-Obersturmbannfuehrer Otto Skorzenny. 500./600.
Batalion wsławił się też obroną miejscowości Grabow. Jedna tylko kompania
tego batalionu powstrzymała atak dwóch batalionów sowieckiej piechoty wspartej
dwoma kompaniami czołgów T-34/85 i kompanią czołgów IS-2.
Ale to już tematy do następnych opowieści...
Oprac. (C) WOLF '1999