|
|

|
|
Według porucznika Helmuta Erba "przed wrześniem 1990 około 90% naszych płetwonurków kontrolowało statki pływające na wschodzie Morza Śródziemnego pomiędzy Cyprem, Kanałem Sueskim i Libanem. Podjęliśmy się tej misji, gdyż jesteśmy doskonale przeszkoleni przez komandosów Royal Marines. Kilka naszych grup szkoliło się z nimi w Portsmouth" . Te zadania poza granicami Niemiec są dla KSK (nie mylić z nowo utworzoną KSK- Kommando Spezial Kraefte - wojskowym odpowiednikiem GSG-9) nowością i odzwierciedlają znaczenie zjednoczonych Niemiec w przyszłych operacjach pod flagą ONZ. Z nowymi zadaniami przyszła nowa odpowiedzialność, jak ochrona niemieckich okrętów wojennych w obcych portach. Zadania dla Kampfschwimmerkompanie są szczególnie istotne w sytuacji, gdy Niemcy odgrywają coraz większą rolę w ich planowaniu. Bądź co bądź, Niemcy są natowską potęgą w Europie. Zadania niemieckich płetwonurków zaczęły się zmieniać w 1989 roku, z chwilą zmian na scenie politycznej Europy. Do tej pory ich zadania w przypadku konfliktu z Układem Warszawskim polegały na atakach i niszczeniu instalacji we wrogich portach, szczególnie w byłej NRD, zabezpieczaniu terenów desantu po kontrataku natowskich amfibii oraz ataku okrętów Układu stojących w portach lub na kotwicy. W tym przypadku głównym ich celem miały być okręty rakietowe i desantowe (amfibie). Niemcy spędzili dziesięciolecia na trenowaniu tych zadań, które wymagały korzystania z okrętów podwodnych. U-booty klasy 205 i 206 są małe i idealnie pasują do skrytych ataków. Okręty podwodne wypuszczają nurków przez luki torpedowe (Niemcy nauczyli się tego od Francuzów), którzy płynęli do celu i po wykonaniu zadania ponownie dostawali się do U-boota przez otwarty luk torpedowy. Ta metoda jest preferowana jest bardziej niż akcje z użyciem śmigłowców, gdyż zapewnia skryte podpłynięcie do celu i niemożność wykrycia przez radar przeciwnika.
Według porucznika Erba: "po wybuchu wojny z Układem Warszawskim, główne uderzenie nieprzyjaciela miało być skierowane na północ Niemiec i Danię. Naszym zadaniem była pomoc Duńczykom oraz pomoc w ewakuacji wojsk sprzymierzonych. Nie muszę chyba mówić, że mieliśmy za zadanie również sprawdzanie duńskich portów, czy są wolne od min podłożonych przez morski Specnaz i ich sprzymierzonych odpowiedników." Jak powiedział kapitan Jorg Barnard, drugi rangą dowódca KSK od lutego 1993: "wchodzimy na statki metodą, jaką nauczyli nas komandosi Royal Marines. Ponieważ często trenujemy na terenach podmokłych, podobnych do tych spotykanych w Wietnamie, uzupełniliśmy nasze doświadczenia poprzez wspólne ćwiczenia z Amerykanami. Od 1975 roku cyklicznie nasi oficerowie ćwiczą z SEAL 2 w Norfolk. (...) Nasza współpraca z Francuzami datuje się od 1957 roku, kiedy to dwóch naszych nurków uczestniczyło w kursie w szkole płetwonurków bojowych w Tulonie. Nauczyliśmy się wtedy bardzo dużo, szczególnie jak atakować statki i niszczyć portowe urządzenia. Oni są w tym najlepsi. (...) Brytyjskie SBS nauczyło nas wszystkiego, jeśli chodzi o zadania, które wymagają użycia kajaków, a także szeregu podstępów i sztuczek. Nauczyli nas jak korzystać z materiałów wybuchowych, jak i też jakimi kryteriami kierować się, by wysadzić w powietrze jakiś obiekt. By być jak najdoskonalszymi, trenujemy nad Bałtykiem, Morzem Północnym, Kanałem La Manche, nad Oceanem Atlantyckim i Morzem Śródziemnym." Na czas wojny schemat organizacyjny KSK to 4 oficerów: dowódca kompanii, jego zastępca oraz 2 dowódców plutonów- każdy odpowiedzialny za 15 osobowy pluton, podzielony na 3 drużyny (zespoły) po 5 płetwonurków. W czasie pokoju KSK składa się z 3 oficerów: dowódcy i 2 oficerów dowodzących 28 osobowymi plutonami. Jeden z tych dwóch dowódców mianowany jest zastępcą dowódcy kompanii. Plutony wymieniają się co tydzień stanem gotowości. Trzy godziny zabiera mobilizacja oddziału i przewiezienie ich z pełnym wyposażeniem na lotnisko, gdzie oczekuje ich Herkules C-130. Dwa plutony mogą być gotowe w ciągu 48 godzin. Grupa nurków bojowych i grupa rozminowania- saperów /nurków wyspecjalizowanych w oczyszczaniu akwenów z materiałów wybuchowych, min i min-pułapek dzieli się na oddział bojowy, oddział "minowy" i oddział treningowy, który zawiera w swoim składzie specjalną grupę sabotażową. Cała KSK składa się z 250 ludzi. Średnia wieku to 25 lat, najstarsi mają 45 lat, najmłodsi 20 lat. ![]()
W drugiej fazie kandydaci szkoleni są w umiejętnym korzystaniu z tlenu pod wodą, jak i używaniu aparatów z obiegiem zamkniętym, po czym przechodzą do następnego etapu, który trwa również 4 tygodnie i obejmuje nurkowanie z użyciem sprężonego powietrza i antymagnetycznych aparatów LAR-V. Potrafią wstrzymać oddech pod wodą na 2 minuty, chodzić po dnie basenu o długości 75 metrów i przepłynąć 50 metrów pod wodą bez użycia sprzętu. Praktykanci, którzy przeszli dotychczasowe fazy szkolenia nie wpadają w panikę po wrzuceniu do wody z zawiązanymi rękoma i nogami. Bojowy kurs, który potem następuje trwa 8 tygodni i zawiera trzytygodniowy kurs spadochronowy w Altenstadt, szkolenie commando/ranger w Schogau. Praktykanci uczą się kierować samochodami terenowymi i szkolą się w zakresie walki piechoty. Teraz dopiero następuje prawdziwe szkolenie nurkowe. Przyszli płetwonurkowie uczą się dopasowywać całe swoje wyposażenie do akcji na ziemi, operacji na okrętach, z użyciem szybkich łodzi szturmowych i śmigłowców. Uczą się zachowywać w sytuacjach krytycznych np. w chwili uszkodzenia aparatu, zranienia partnera, zaatakowaniu przez płetwonurka nieprzyjaciela. Potrafią oni teraz przepłynąć więcej niż 100 metrów w 3 minuty oraz nurkować w Bałtyku na głębokość około 30 metrów.
Jak powiedział pułkownik Wolfgang Wegsheider, stary wyga, który przesłużył w KSK ponad 20 lat, w tym 2 lata w SEAL Team 6 (supertajnej amerykańskiej jednostce antyterrorystycznej), najpiękniejszy podczas całego szkolenia w KSK jest "Piekielny Tydzień": "działając w dwuosobowych grupach, praktykanci powiązani ze sobą liną, przepływają 30 kilometrowy odcinek między Eckenfoerde a Olpenitz; robią to w pełnym ekwipunku, i ważącym jakieś 50 kilogramów sprzętem w wodoszczelnym worku; czas przebywania w wodzie uzależniony jest od przypływu bądź odpływu i zwykle pociąga to za sobą 25 godzinny czas przebywania w wodzie; podstawowy problem to skurcze, ale praktykanci umieją sobie z tym poradzić; grupy podczas tej próby trzymają się blisko siebie i wzajemnie się wspierają, oprócz tego ludzie są bardzo dobrze umotywowani: po ukończeniu tej próby dostaną długą przepustkę..." Oba rodzaje płetwonurków: bojowi i saperzy muszą następnie ukończyć 2 tygodniowy kurs nawigacji morskiej, kurs posługiwania się materiałami wybuchowymi, minami, zakładania pułapek, jak i również identyfikacji materiałów wybuchowych używanych przez inne siły zbrojne. Ten kurs prowadzony jest przez specjalny pluton saperów , w którym jest porucznik i 7 podoficerów. Raz w roku pluton ten przechodzi 2 miesięczny kurs na temat identyfikacji, lokalizacji i rozbrajania min, min-pułapek, pocisków i innych niebezpiecznych przedmiotów. Kurs odbywa się w bazie Eckenfoerde, dumnej ze swojej sali, gdzie pokazane są setki (!) materiałów wybuchowych od przeciwpiechotnych do przeciwokrętowych ważących wiele ton! Niemcy odkryli ogromne ilości wyposażenia Układu Warszawskiego, kiedy nastąpiło zjednoczenie Niemiec i podzielili się swoim odkryciem z sojusznikami z NATO. Co trzy lata absolwenci uczęszczają na odświeżający kurs, żeby dotrzymać kroku postępowi technicznemu. Przyszli "płetwale" muszą też umieć prowadzić i obsługiwać małe pojazdy podwodne, jak i nawodne, prowadzić pojazdy mechaniczne, także czołgi, umieć dokonywać pomiarów linii brzegowej i obiektów wojskowych, hydrotechnicznych i cywilnych. Kiedy to wszystko się kończy, zostaje jedynie 5% tych, którzy zaczynali szkolenie. Każdy szczęśliwy absolwent otrzymuje swojego "rekina", odznakę płetwonurka, która ma indywidualny numer danego nurka. Wszyscy nowi płetwonurkowie są bardzo dumni z przyłączenia do tej małej, elitarnej grupy. Tylko około 300 kursantów ukończyło to szkolenie odkąd się ono zaczęło. Nowy Kampfschwimmer jest przyjmowany do kompanii, gdzie dalej będzie się szkolił w swojej profesji. Bardziej zaawansowany trening pociąga za sobą jeszcze bardziej wyspecjalizowane kursy: głęboki zwiad w Weingarten, szkolenie z piechotą górską (Gebirgsjager), jak i również szkolenie z łączności, pierwszej pomocy, identyfikacji obcych urządzeń, materiałów itp. Słynna antyterrorystyczna grupa GSG-9 z Bundesgrenschutz, szkoli nurków w dodatkowych umiejętnościach: szybkie strzelanie, działanie w małych przestrzeniach (close quarter combat), psychologii terrorysty. Poprzednikami obecnych KSK byli nurkowie z II wojny światowej z Kriegsmarine, która nigdy nie zdawała sobie sprawy z ich potencjału. Z tego powodu płetwonurkowie działali pod patronatem Abwehry, niemieckiego kontrwywiadu, który wykonywał misje dywersyjne na tyłach wroga. Współpraca z Włochami, wytrwałość oraz wizjonerstwo w Kriegsmarine pozwoliło utworzyć elitarny oddział (jeden z elementów szkolenia: w środek kręgu złożonego z leżących płetwonurków rzucano odbezpieczony granat...), który jednak powstał zbyt późno, aby odnieść jakieś decydujące sukcesy. W 1959, kiedy zdecydowano o ponownym utworzeniu kompanii Kampfschwimmer, postanowiono zebrać najlepsze cechy dwóch natowskich sojuszników - i to skończyło się tym, że KSK była zdolna wyselekcjonować najlepsze ze sprawdzonych taktyk. Oryginalny charakter działania KSK wskazuje na to, iż zawsze będzie ona otrzymywać najlepsze i najnowocześniejsze wyposażenie, aby wypełnić postawione im zadania. Ostatni rozwój i postęp na arenie międzynarodowej pokazuje, że Niemcy są chętne do odgrywania coraz większej roli w operacjach pokojowych ONZ. W tym kontekście rola wysoko wyszkolonych żołnierzy, takich jak Kampfschwimmers będzie coraz bardziej znacząca.
Spośród 15 chętnych zdał je tylko jeden. Opracował:
WOLF
Copyright
by GDL '1999
All
rights reserved
|