LEGIA CUDZOZIEMSKA
.
.
LEGIA MOŻE WYBIERAĆ
.
CZĘSĆ TRZECIA
 REKRUTACJA

    Co roku do bram punktów werbunkowych francuskiej Legii Cudzoziemskiej puka kilka tysięcy ochotników, których przyciąga jej mit, czasem pociąg do służby wojskowej, a czasem tylko chęć zdobycia w ten sposób pieniędzy i odwiedzenia egzotycznych krajów. Co rok ponad dwie trzecie z nich odchodzi z kwitkiem. Legia ma w czym wybierać i wybiera tych, którzy najlepiej spełniają postawione przez nią warunki.

    Według ostatnich danych w jednostkach Legii Cudzoziemskiej służą reprezentanci około 120 narodów, w przeważającej części biali, ale także czarnoskórzy, żółci i Latynosi.
    Wyjątek stanowią Francuzi, a jeszcze kilka lat temu "ludzie radzieccy". Tych ostatnich nie było ze względu na umowę zawartą z ZSRR w 1945 roku, w której Francja zobowiązała się nie przyjmować do Legii radzieckich obywateli. ZSRR jednak już nie ma, a z Francji parę lat temu płynęły wieści o napływie ochotników z Wspólnoty Niepodległych Państw. Francuzi natomiast, tak jak robili to przez ostatnie sto sześćdziesiąt kilka lat, wstępują do Legii wbrew zakazowi, podając się za francusko-języcznych obcokrajowców: Szwajcarów, Belgów, Monakijczyków czy Kanadyjczyków.
    Legia stara się utrzymać międzynarodowy charakter, ale nie ma tu ścisłych limitów. Po II wojnie światowej prawie połowę stanu wypełnili Niemcy, potem obliczono, iż większość stanowią Anglosasi, w następnych latach długo wiedli prym legioniści francuskojęzyczni, ostatnio zaś - po otwarciu granic - zauważono zwiększenie liczby ochotników z Europy Wschodniej. Informacje z przed sześciu lat mówiły wręcz, że około dwie trzecie ochotników to przybysze z byłych krajów komunistycznych, a wśród nich ponad 30% przyjętych stanowili Polacy. Dla samej Legii jednak narodowość, rasa, wyznanie czy pochodzenie ochotnika są najmniej ważne. Zasadą tej formacji jest nierozróżnianie rekrutów pod tym względem, z chwilą wcielenia stają się po prostu i wyłącznie żołnierzami. Bezpaństwowość ma być od tej chwili zastąpiona przywiązaniem do Legii i jej sławy.
 

   "Gdybyśmy chcieli, moglibyśmy wystawić bez trudu stutysięczną armię złożoną z ludzi wszystkich języków i ras..." 
ppłk Richard Pan
Kwatera Główna Legii Cudzoziemskiej
    .
    Werbunek do Legii Cudzoziemskiej odbywa się tylko na terenie Francji, choć uczyniono wyjątek dla pewnej liczby indiańskich ochotników, których przyjęto do 3.REI bezpośrednio w miejscu jego stacjonowania, tj. w Gujanie Francuskiej. W Metropolii działa 25 punktów werbunkowych (PRLE) - w zasadzie w każdym większym mieście Francji znajduje się biuro rekrutacyjne. Można do nich trafić zgłaszając się nawet do jakiegokolwiek posterunku policji lub armii francuskiej jeżeli potrafi się tam wytłumaczyć w miejscowym języku czego się szuka. Czasem wystarczy powtórzyć kilkakrotnie "Legion Etrangere" by telefonicznie ściągnięto kogoś kompetentnego.
    W punkcie werbunkowym wartownik "na dzień dobry" zabiera paszport i kieruje do poczekalni ozdobionej zdjęciami legionistów różnych rodzajów wojsk, najczęściej na tle egzotycznych pejzaży. Tu wyświetla się film video o służbie w Legii i jej misjach, w kilku wersjach językowych. Spotkanie z Legią zaczyna się od wstępnej weryfikacji - trzeba mieścić się w przedziale wiekowym od 18 do 40 lat (ale w praktyce rzadko zdarza się przyjęcie kogoś więcej niż 30-letniego) i przejść pozytywnie wstępne oględziny lekarskie. Dokumenty tożsamości nie są teoretycznie wymagane, ale ich brak może wzbudzić podejrzliwość i utrudnić przyjęcie, a przynajmniej je wydłużyć. Jeśli są, trafiają do depozytu. Teraz ochotnik czeka aż zbierze się odpowiednia liczba takich jak on. Przez ten czas przebrany w stare wojskowe dresy przebywa wewnątrz jednostki, przy której znajduje się biuro rekrutacyjne, jest tam także żywiony i w zasadzie nie musi nic robić, ale też nie może opuścić koszar. Czas mija na wizytach u lekarzy i najczęściej... sprzątaniu.
    Kiedy grupa ochtoników jest już odpowiednio duża kieruje się ją do Aubagne koło Marsylii, gdzie odbywa się właściwa selekcja kandydatów do służby w najbardziej osławionej formacji świata. Do niedawna obliczano, iż przeciętnie na jedno miejsce przypadało czterech-pięciu kandydatów. Dziś do Legii dostaje się jeden - dwóch na dziesięciu ochotników. Tylko w całym 1993 r. do punktów werbunkowych zgłosiło się ponad 10 tysięcy cudzoziemców, z których Legia wybrała około półtorej tysiąca.
    W Aubagne, gdzie mieści się kwatera główna Komendy Legii Cudzoziemskiej i główne biuro rekrutacyjne, przyszli legioniści przez ponad dwa tygodnie przechodzą szereg badań psychologicznych, zdrowotnych, testów sprawdzających znajomość języka francuskiego (nie jest ona jednak wymagana) oraz wiedzę ogólną. Preferowani są kandydaci, którzy mają już jakieś doświadczenie wojskowe (choć czasem spotyka się opinię, iż Legia woli "świeżych" ochotników) oraz uprawiający wcześniej jakieś sporty, najlepiej biegowe. Ochotnik nie może być homoseksualistą ani narkomanem. Dodatkowym wymaganiem jest jak najmniejsza liczba blizn na ciele - szczególnie te mogące świadczyć o próbach samobójczych i samookaleczenia z reguły wykluczają chętnego. Spawdzane jest też posiadanie i ilość tatuaży, liczonych raczej na minus dla kandydata.
    Najwięcej czasu poza badaniami lekarskimi zajmuje szereg przesłuchań sprawdzających przeszłość kandydata, znane wśród polskich legionistów jako "gestapo". Prowadzone według schematu "powiedz, bo my i tak wszystko wiemy" wymagają opowiedzenia o sobie wszystkiego, od A do... bramy biura werbunkowego Legii. Z pomocą tłumacza francuscy oficerowie wypytują o najróżniejsze fakty z życia ochotnika, by otrzymać jak najdokładniejszy obraz angażowanego człowieka. Czasem są to serie powtarzających się, precyzyjnych pytań, mających za zadanie przyłapać kandydata na ewentualnym kłamstwie, czasem pytania o szczegóły, których nikt nie jest w stanie sprawdzić, a czasem... przesłuchujący potrafi zaskoczyć doskonałą znajomością faktów, o które pyta. W zasadzie nikt spoza grupy przesłuchującej nie wie do końca, co decyduje o zaakceptowaniu przez nich kandydata. Podobne odpowiedzi mogą raz zadecydować o przyjęciu, innym razem wydaje się, iż wyeliminowały kandydata...
    Wbrew rozpowszechanianym opiniom Legia nie jest przytułkiem dla wszelkiej maści przestępców. Ochotników jest tylu, iż nie ma powodu przyjmować byle kogo. "Nie znaczy to -jak powiedział płk Legii Cudzoziemskiej Pierre-Jean Seigneur - że legioniści nigdy nie popełnili jakiegoś przestępstwa, ale pokażcie mi armię, w której żaden żołnierz nie ma niczego na sumieniu. A jeśli jakiś pracownik przemysłu samochodowego dopuścił się czynu karalnego, to czy będzie ktoś winił zakłady Renault?" ("Reuters" 1989-08-20).
    Niemniej zdarzają się jeszcze sporadyczne wypadki przyjęcia ochotnika, który w swoim kraju wszedł w kolizję z prawem. Jeżeli ma on szczęście zostać uznanym przez komisję rekrutacyjną za bardzo dobry materiał na żołnierza, przestępstwo nie należy do kategorii szczególnie ściganych, a Legia sprawdzi, że nikt nie udowodni, iż trafił on w jej szeregi, może być ewentualnie przyjęty jako tzw. anonymat. Zmienia mu się wtedy na okres od roku do trzech lat personalia (przewidywany czas zamknięcia poszukiwań w ojczystym kraju lub przerwanie poszukiwań przez policję) i zabrania kontaktów ze świarem zewnętrznym (zakaz korespondencji, nie udzielanie przepustek ani urlopów). Po tym okresie musi on jednak wrócić do swego dawnego nazwiska. Legia obecnie unika raczej tego typu operacji i możliwości wyniknięcia z nich problemów. Praktycznie wszyscy ochotnicy sprawdzani są na listach poszukiwanych m.in. przez Interpol i jeśli znajdują się na nich lub przyznają się do przestępstwa, przekazywani są policji.
    Na tym etapie, po wykruszeniu już niektórych ochotników, pozostali otrzymują zielone patki oznaczające - czego często nie wiedzą - wstępne zatwierdzenie przyjęcia do Legii. Spośród nich ta część, która otrzyma czerwone zostaje ostatecznie zakwalifikowana. Przedtem jednak muszą przejść testy sprawnościowe, które wskażą najlepszych. Bieg na 100 i 600 metrów, bieg na 3-5 km, wykonanie maksymalnej liczby pompek w czasie 2 minut, tak samo przysiadów, a potem "brzuszków", pływanie na 100 m to sprawdziany, podczas których nie ma określonych norm, lecz trzeba dać z siebie wszystko, by okazać się lepszym od tylu, z ilu Legia chce jeszcze zrezygnować.
    Całość procesu selekcyjnego kończy się rozmową kwalifikacyjną. Legia nie werbuje nikogo na siłę, nie podsyca iluzji - rozczarowani sprawiają tylko kłopoty. Kandydatom opisuje się historię Legii, regulaminy, dzisiejszy statut tej formacji, przebieg służby i płace. Ci, którzy przeszli pozytywnie przez wszystkie etapy selekcji podpisują pięcioletni - najkrótszy z możliwych - kontrakt na służbę w Legion Etrangere. Część odpadnie jeszcze podczas szkolenia podstawowego, pozostali po jego zakończeniu dostaną ostatnią, jednorazową szansę na odejście, zanim zostaną wcieleni do którejś z bojowych jednostek. Tym, którym się nie udało w Aubagne Legia nie udziela żadnej pomocy, oprócz biletu na przejazd do miasta, w którym zgłosili się do punktu werbunkowego. Dalszy los, powrót do swych krajów, to już problem nieprzyjętych, czyli w większości tych, którzy próbowali stać się legionistami...
* * *
    Polskie prawodawstwo - być może nieżyciowe - zabrania jednak wstępowania do Legii Cudzoziemskiej. Art. 237 Ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczpospolitej Polskiej mówi: "Obywatel polski, który przyjmuje bez zgody właściwego organu państwowego obowiązki w obcym wojsku lub w obcej organizacji wojskowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 5...".
    Szczególnie surowo karane są osoby, które wstępując do Legii Cudzoziemskiej uniknęły obowiązkowej służby zasadniczej w Wojsku Polskim.
 
Ireneusz Chloupek


 
 
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Żadna częsć powyższego tekstu nie może być bez uprzedniej zgody własciciela praw autorskich 
reprodukowana, kopiowana lub publikowana.
Copyright (C) Ireneusz Chloupek, 2000
  

        W pozostałych częściach cyklu dotyczącego francuskiej Legii Cudzoziemskiej i zawierającego informacje o pododdziałach Legii, szkoleniu i życiu codziennym znajdują się znakomite artykuły autorstwa Ireneusza Chloupka:  
1. Randka ze śmiercią. Francuska  Legia Cudzoziemska. 
2.Armia w armii.Francuska Legia Cudzoziemska. 
4.Szkoła Legii. Compagnies Engages Volontaires.  
5. Ochotnicy, specjaliści i podoficerowie. 4. Regiment Etrangere. 
6.Repmani. 2. Regiment Etrangere de Parachutistes. 
7. Piechota Szturmowa. 2. Regiment Etrangere Infanterie.  
8.Mrok Dżungli. 3. Regiment Etrangere Infanterie.  
9.Żołnierze i budowniczowie.5. Regiment Etrangere.  
10.Stąpając po minach. 6. Regiment Etranger de Genie. 
11.W słońcu Dżibutti.13. Demi-Brigade de la Legion Etrangere. 
12."Wyspiarze".Detechment de Legion Etranger de Mayotte. 
 
e-mail: demon@intenerkom.com.pl