First to fight
Błoga niewiedza ![]()
Zdań kilka
o zaniku
zainteresowania
tematyką morską
Coraz częściej spotyka się dowód na to, że maleje wiedza marynistyczna i historyczna wśród społeczeństwa, a już szczególnie wśród ludzi młodych. Moje pokolenie zdezelowanych trzydziestokilkulatków to już chyba to ostatnie, które wykazywało żywe zainteresowanie historią Polski na morzu, w szczególności podczas II w.ś.
Pamiętam, że swoje zainteresowanie morzem i historią wojen na morzu wyniosłem z domu (bądź co bądź morskie tradycje rodzinne), ale i wśród moich rówieśników tematyka morska była bardzo popularna i to nie tylko wśród tych mieszkających nad morzem. To z naszego pokolenia wyrośli chyba "ostatni Mohikanie" - dzisiejsi shiploverzy. Swoje pierwsze kartonowe modele statków i okrętów z Małego Modelarza sklejaliśmy już na początku podstawówki (z czołowym na tamte czasy wydaniem MM z śmigłowcowcem "Moskwa", którego kolejne sklejone kartonowe wcielenia naładowane saletrą były z lubością - jak i każdego modelu sowieckiego sprzętu - niszczone ogniem tudzież celnie bombardowane kamieniami w gdańskich stawach - kumpel był za to spisany przez milicję za "zanieczyszczanie zbiornika wodnego i zakłócanie porządku publicznego"), a naszymi pierwszymi lekturami zamiast "Na jagodach", czy "Naszej szkapy" były książki Pertka, Flisowskiego i Perepeczki, a przede wszystkim nieśmiertelne Miniatury Morskie (kto je jeszcze pamięta? - mam ich ponad setkę). W podstawówce przeczytaliśmy chyba wszystko co było dostępne w bibliotekach na ten temat, a moje półki z książkami od tamtej pory uginają się od literatury marynistycznej kupionej za ciężkie na ówczesne czasy pieniądze w księgarniach i antykwariatach, zaś kilkadziesiąt roczników "Morza" spoczywa w kartonach na strychu, poukładanych i zabezpieczonych przed zniszczeniem. Zbiory książkowe zresztą cały czas powiększam o kolejne pozycje. Spotkania w szkole, czy bibliotece z weteranami ostatniej wojny, zwłaszcza marynarzami, czy obrońcami Westerplatte - to było naprawdę przeżycie dla takich szczawików jak my. Gdy zaczynał lecieć w telewizji film "ORP Orzeł" (czy jakikolwiek inny polski film wojenny albo np. jednokrotnie puszczony w tv serial "Podziemny front" [kto go dziś pamięta?!], z rzadka film zachodni np. "Bitwa u Rio de La Plata", a częściej jednak sowiecki w rodzaju serialu "Siedemnaście mgnień wiosny" o bohaterskich wyczynach kacapów) pustoszały podwórka i boiska. Takie to było nasze pokolenie dzieci wojny lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, które mogło jeszcze poczuć zapach prochu nad Westerplatte...
Brak wiedzy morskiej i marynistycznej objawia się dzisiaj przeróżnymi lapsusami, głównie w tzw. prasie specjalistycznej, gdzie nagminnie używa się np. określenia "łódź podwodna" zamiast "okręt podwodny". Bo jak powiedział nieżyjący już pewien wybitny marynista związany z nieistniejącym magazynem "Morze": "łódź podwodna to może istnieć tylko w piosence Beatlesów"... W internecie zaś można znaleźć nawet takie "fachowe" określenia jak: "statki podwodne i nadwodne Kriegsmarine" (sic!, cytat ze strony www nagradzanej m.in. za fachowość i historyczną wiedzę... - bez komentarza).
Teraz już mało kto odróżnia takie pojęcia jak: statek i okręt, czy prom i statek pasażerski itp, itd., a o morskiej wiedzy historycznej to nie warto już nawet wspominać.
Kto z młodych pamięta teraz z kim walczył ORP "Piorun" na Atlantyku (albo nawet co znaczy skrót "ORP"?)? Albo kto wymieni wszystkie polskie okręty wojenne z 1939 roku? Czy np. wymieni z nazwy wszystkie niemieckie ciężkie okręty wojenne z II wojny ś.w.? Gdzie leży atol Truk, gdzie zatonął "Musashi" albo w jakiej bitwie Amerykanie stracili "Lexingtona"? Nie pamiętać jaki niemiecki okręt ostrzeliwał Westerplatte, albo nazwać go krążownikiem, zamiast pancernikiem szkolnym to był powód do rechotu kumpli oraz braku poważania i szacunku na podwórku czy nawet dzielnicy, o szkole nie wspominając.
Zanika niestety świadomość i szacunek do faktu, że o obecność Polski na morzu i o dostęp Polski do morza zginęło bardzo wielu Polaków...
Bosman Na stronie www.greendevils.pl możesz przeczytać następujące artykuły dotyczące polskich tradycji morskich:
"O Janie z Kolna" autorstwa Czesława Brodzickiego
ORP "Orzeł"
"Polska Falerystyka Marynistyczna"
Dział Sailora na naszej stronie o okrętach podwodnych USA i Rosji (ZSRR):
Inne morskie artykuły na naszej stronie, m.in.:
Oliver Hazard Perry (ORP "Pułaski")
Marynarka Wojenna
![]()
Wejdź na
Militarne Forum Dyskusyjne!
serwisu www.greendevils.pl