|
|
Unia Europejska
(czytaj: Związek Socjalistycznych Republik Europejskich), opanowana przez
zbiurokratyzowanych europejskich socjalistów kontynuujących tradycje Internacjonału,
którzy stworzyli w Brukseli swoisty drugi Komintern, rządzi się
twardymi zasadami. Nie można np. z niej wystąpić! A ze Związku Sowieckiego
można było... Ujednalicanie wszystkiego w ramach przynależności do Unii
nie ma chyba żadnego ważnego powodu, a przynajniej go nie widać. No może
poza kosztami zmian, które trzeba ponieść. Ponad 80% decyzji narodowych
w sprawach ekonomicznych przejmuje Unia. Unia zapewnia obywatelom innych
narodowości wszystkie prawa, włącznie zwyborczymi! Tak więc w tym przypadku,
gdy za jakiś czas zaczną być ogłaszane plebiscyty dotyczące przyszłości
np. terenów przygranicznych, zatrudnieni na tym terenie Niemcy będą decysować
o przyszłości tego obszaru. Unia Europejska gwarantuje też prawo do ziemi
oraz nieruchomości ustalone w księgach wieczystych, a te, jak wiadomo,
na Ziemiach Zachodnich należą do Niemców (czyli po wejściu Polski do Unii
wiele nieruchomości i hektarów ziemi momentalnie przejdzie na rzecz Niemców!).
Ilość wykupionej już ziemi przez osoby podstawione przez Niemców na Dolnym
Śląsku (i nie tylko) przekracza wszelkie do wyobrażenia rozmiary! Firmy
niemieckie wchodzą na nasze Ziemie Zachodnie i powoli prowadzi to do niekorzystnych
zmian dla Polski. Wszystkie te fakty są ukrywane przed opinią publiczną.
Warto też przy okazji wspomnieć o niemieckim przedsięwzięciu jakim jest
planowe osiedlanie Niemców w Królewcu (łącznie ze sprzętem i zwierzętami
hodowlanymi). Sprawa Królewca (Kaliningradu) jest jednak bardzo niechętnie
poruszana na szczeblu rządowym, a jest to trochę dziwne. W świetle prawa
międzynarodowego Rosja przestała być już właścicielem Królewca, bo ten
został jej oddany we władanie na 50 lat. Potem miała się zebrać międzynarodowa
komisja, która miała ustalić dalsze losy Królewca. Szanse na odzyskanie
Królewca jeszcze może się zdarzą...
Szereg miejsc w
Polsce jest strzeżonych przez podejrzanych osobników jeszcze od czasów
II wojny światowej. Mowa tu o różnego rodzaju miejscach ukrycia zrabowanych
przez nazistów dzieł sztuki, tajemniczych fabrykach i temu podobnych miejscach.
Niemcy już czekają na to, by w chwili wejścia Polski do Unii móc swobodnie
penetrować i wywozić drogocenne przedmioty (np. z "Wilhelma Gustloffa").
Te kwestie jakoś
są niedostrzegane z perspektywy warszawskich salonów...
Polska ma szereg
atutów, którymi może wygrać w procesie przepływu towarów i myśli między
krajami Unii, skoro już się tak pchamy do Unii. Trzeba to wykorzystać,
ale polscy politycy, ludzie znikąd i bez wyobraźni, nie robią kompletnie
nic w tym kierunku.
I jeszcze coś.
Unia Europejska to taka instytucja, gdzie 98% ludzi z krajów, które należą
do Unii, nie potrafi powiedzieć co to jest za instytucja, ani nie potrafi
sensownie powiedzieć jakie są korzyści z przynależności ich państwa do
Unii.
Dobrze by było,
gdyby zaczęło się wreszcie otwarcie mówić ile nas ta "przyjemność" należenia
do Unii kosztowała, bo jak się okazuje na członkowstwo w NATO ledwo nas
stać, a i natowskich składek członkowskich nie możemy nawet wpłacić na
czas...