Nie wiem, czy jest to tylko
kwestia zachowania świadomości narodowej, czy może poczucia obowiązku i
patriotyzmu, ale flagę narodową powinien wieszać każdy Polak w tak ważne
(najważniejsze!) święto państwowe Rzeczpospolitej Polskiej.
Trzeba było widzieć ryje
(nie twarze) moich sąsiadów, kiedy w czwartek rano, 11 listopada, zobaczyli
powiewającą na moim balkonie wielką, naprawdę wielką, biało-czerwoną flagę
z godłem. Tak naprawdę, według ich światopoglądu, chyba znaleźli dowód
na to, że niechybnie jestem faszyzującym skinem o skłonnościach narodowo-satanistycznych
z lekką dewiacją psychiczną.
Oczywiście myśleć tak może
tylko ten co wierzy w garbate aniołki. Jestem całkowicie normalny, w przeciwieństwie
do wszystkich moich sąsiadów, zwłaszcza pani spod siódemki.
11 Listopada to święto,
kiedy podczas parady wojskowej nie latają już samoloty, bo mają skłonności
do nieoczekiwanego spadania, mając jednocześnie brzydki zwyczaj zabijania
doskonałych pilotów (żeby nie powiedzieć na rozkaz szefa lotnictwa). 11
Listopada to święto, kiedy to okazuje się, że siła naszej armii tkwi w
ułanach i kawalerii, która niemal w każdym większym mieście dumnie paraduje
z kolorowymi proporczykami szwadronów, pokazując Polakom, jacy jesteśmy
mocni i przygotowani do boju u progu roku 2000. Gdzieś tam co prawda (na
Śląsku) jeździły dziwne prototypy pojazdów rzekomo zmechanizowanych wzbudzając
euforię wśród tłuszczy, ale podniecać się nie ma czym, bo i tak jest to
sprzęt w ilości sztuk 1 (słownie: jeden), bez cienia szansy na to, że kiedykolwiek
zostanie uruchomiona produkcja seryjna, chyba że w postaci plastykowych
modeli w skali 1:144.
No cóż. Wracając do 11 Listopada.
Może za rok będzie lepiej? Zawczasu może podamy adresy firm szyjących flagi
narodowe z godłem państwowym, na pewno wtedy kilkanaście flag rozdamy naszym
wiernym Czytelnikom, kilka, a może więcej będzie rozdanych na zasadzie
kto pierwszy. Będzie miło jak kilka tysięcy naszych Czytelników wywiesi
flagi narodowe w oknach. Szkoda, że będzie to tylko 0,00023% polskiego
społeczeństwa...
A niecierpliwi niech się
zawczasu zaopatrzą w barwy narodowe i broń Boże niech nie wieszają flagi
w jakąś rocznicę strajku, święto stolarza albo jakieś podobne, 1 maja,
czy 7 listopada...