
Od trzech godzin czekają na pokazanie się celu. Wilgoć podłoża, a później zimny grudniowy deszcz ze śniegiem, nie sprzyjają cierpliwemu oczekiwaniu. Dla nich to jednak prawie jak codzienny element dnia. Perfekcyjnie zamaskowani, doskonale porozumiewający się między sobą językiem ciała i ledwie dostrzegalnych gestów. Dla nich trzy godziny czekania bez ruchu to dopiero wstęp do długotrwałego wytężania wzroku i napiętej uwagi, by zauważyć cel, który pokaże się im być może tylko na dwie sekundy. Strzelec wyborowy i obserwator. Tylko od nich dwóch zależeć może przebieg niejednej walki.
![]()
![]()
IDEAKiedy kilka lat temu zaczęto tworzyć grupę, która mogłaby być narzędziem walki poza linią frontową, na wzór tworzonej przed II wojną światową Sieci Dywersji Pozafrontowej, jej członkowie szkolili swoje umiejętności w szerokim zakresie działań dywersyjnych i specjalnych. W ramach doskonalenia umiejętności przeszli oni także szkolenie spadochronowe, a z czasem wyłoniła się wśród nich nawet sekcja płetwonurków. Szkolili ich na prywatnych poligonach oraz na szeregu kursach paramilitarnych specjaliści wojskowi, policyjni i cywilni, weterani konfliktów i teoretycy wojskowi. Uczyli się wszystkiego co może być im potrzebne w przyszłej walce. Działania w terenie, działania w mieście, obsługa broni i sprzętu. Na obozy kondycyjne wyjeżdżali nawet poza Europę.
Ich podstawowym zadaniem w czasie konfliktu było działanie na zapleczu wroga i dezorganizacja jego pracy na tyłach. Samodzielne sekcje tej grupy miały za zadanie wykonywanie rajdów oraz zasadzek, których celem było niszczenie wszystkiego co służyć może nieprzyjacielowi, czyli węzłów dróg, rubieży terenowych, jak i również wszystkiego co do niego należy: aparatowni radiowych i radiolokacyjnych, wyrzutni rakiet, wozów dowodzenia, punktów dowodzenia i kierowania, broni pancernej, a przede wszystkim siły żywej przeciwnika: dowódców, radiooperatorów i oficerów stanowisk dowodzenia, dywersantów i sabotażystów.
Dla wykonywania misji likwidacji siły żywej przeciwnika, a w szczególności likwidacji kolaborantów i zdrajców, którzy jawnie lub skrycie będą współpracować z nieprzyjacielem stworzono specjalną grupę strzelców wyborowych "Zielone Diabły". Do ich zadań należy również niszczenie precyzyjnym ogniem urządzeń optycznych i radiowych w wozach bojowych przeciwnika, blokowanie ogniem ważnych celów strategicznych takich jak mosty, linie kolejowe, skrzyżowania dróg itp. Spośród najlepszych i mających największe doświadczenie, w wyniku ostrej selekcji wybrano grupę strzelców, którzy rozpoczęli intensywne szkolenie prowadzone przez instruktorów oraz wzorowane na wojskowych programach i instrukcjach szkoleniowych dla snajperów. Wybrani kandydaci musieli posiadać najlepsze predyspozycje do tego typu działań oraz posiadać największe doświadczenie potrzebne strzelcowi wyborowemu działającemu samotnie, z operatorem lub w grupie. Zadania rozpoznawcze obok eliminacji celów wymagają będą dużej znajomości topografii i poruszania się w terenie. Stąd też strzelcy wyborowi "Zielonych Diabłów" posiadać muszą bardzo duże doświadczenie i umiejętności w terenoznawstwie oraz topografii. Oprócz tego muszą oni dysponować dużą wiedzą o strzelectwie i bronioznawstwie, a także muszą mieć oni odpowiednie predyspozycje psychiczne do przede wszystkim samotnego działania przez wiele dni. Zadania, które snajperzy będą wykonywać w sytuacji konfliktu zbrojnego wymagać będą m.in. długotrwałego przebywania w bardzo trudnych warunkach terenowych oraz w warunkach silnego napięcia i stresu, często bez możliwości uzupełnienia braków w żywności. Niektórzy ze strzelców biorą też udział w polowaniach organizowanych przez koła łowieckie. Dla nich w czasie działań zbrojnych będzie to tylko zmiana rodzaju celu. Zamiast dzikiego zwierza, w siatce celownika będą mieli przeciwnika, który najczęściej nie zda sobie sprawy z tego, że za chwilę zostanie wysłany na tamten świat. Jak powiedział prekursor strzelectwa wyborowego w armii brytyjskiej w okresie I wojny światowej, mjr H. Hestketh-Prichard: "Między polowaniem a wojną jest tylko jeden mały krok".
Według dostępnych materiałów i analiz działanie działanie grupy strzelców wyborowych na zapleczu wroga będzie znacznie bardziej skuteczne niż działanie większej grupy dywersyjnej, łatwej do wykrycia i zniszczenia przez przeciwnika. Strzelec wyborowy to najniebezpieczniejszy człowiek na polu walki.Wykorzystanie snajperów w działaniach partyzanckich jest jednym z najefektowniejszych sposobów walki, przekraczających taktyczne wartości ich działalności. Sama działalność strzelców wyborowych na zapleczu frontu może skutecznie sparaliżować pracę przeciwnika, wpłynąć na tryb podejmowania decyzji i działania, czy ograniczyć swobodę ruchów. Likwidacja jednego żołnierza strzałem znikąd czy też nawet samo spudłowanie może poważnie obniżyć morale przeciwnika. Jeden snajper może powstrzymać ruch dużego oddziału przeciwnika. Poza tym likwidacja kolaborantów i zdrajców, którzy działaliby m.in. w okupacyjnych organach władzy utworzonych przez przeciwnika, podniosłoby bardzo morale miejscowej ludności, a jednocześnie wzmocniłoby współpracę lokalnej społeczności z działającymi na tym terenie grupami specjalnymi, w których skład wchodziliby również snajperzy. Strzelcy wyborowi z grupy "Zielone Diabły" mogą też działać jako zespoły przeciwsnajperskie, likwidując strzelców wyborowych przeciwnika.
Wszystko to przyczyniło się do powstania specjalnej grupy strzelców wyborowych przekształconej z pomorskiej Szturmowej Grupy Specjalnej "Zielone Diabły" (patrz: MMS "Komandos" nr 4/99 i nr 6/99).Dzięki odpowiednio dopracowanej strukturze, wyszkoleniu strzelców oraz metodach ich wspólnego działania, możliwe jest ich współdziałanie podczas wykonywania działań rozpoznawczych lub w czasie wykonywania zadania eliminacji celu prowadząc walkę nękającą samodzielnie lub razem. Tym samym często szkolą się razem strzelcy, którzy na wspólne ćwiczenia zjeżdżają się nawet z odległych krańców Polski. Między innymi dzięki temu potencjał doświadczenia zdobytego przez Zielone Diabły podczas już dziesięcioletniego istnienia tej grupy może być znacznie skuteczniej wykorzystany niż w przypadku działania grupy paramilitarnej o charakterze nieregularnej jednostki specjalnej, gdzie wymaga się bardzo dużego, czasochłonnego zgrania między wszystkimi żołnierzami, wymuszonego specyficznymi zadaniami jakie grupa ta wykonywać ma w ramach działań niekonwencjonalnych. Tego typu sytuacja wymusza również ostrą selekcję kandydatów, a okazuje się, że znacznie lepiej jest wyszkolić jednego strzelca wyborowego niż całą grupę "partyzantów", którzy w większości po pewnym czasie odpadają m.in. ze względu na bardzo duże wymagania ze strony instruktorów. Niemniej jednak grupa strzelców wyborowych Zielone Diabły dzięki zmianie wyposażenia i uzbrojenia może szybko przekształcić się w sprawnie funkcjonującą małą grupę rozpoznawczo-dywersyjną ze względu na posiadane przez nich doświadczenie oraz odpowiednie wyszkolenie. W takim przypadku niektórzy z członków grupy pełniący w niej funkcję strzelca wyborowego mogą np. ryglować ogniem rozpoznawany teren, eliminując precyzyjnymi strzałami wykryte cele zagrażające pozostałym członkom grupy.
![]()
![]()
SELEKCJA
W Zielonych Diabłach nie ma miejsca dla ludzi, którzy mają problemy z samym sobą, z zaburzeniami emocjonalnymi. Tu nie ma też miejsca dla ludzi niecierpliwych i niezrównoważonych. Aby takich wyeliminować kandydaci poddawani są długiemu procesowi selekcji. Pożądani są ludzie o dużej cierpliwości, rozważni, z właściwymi cechami charakteru oraz zdolnościami. Ich selekcją zajmują się ludzie o odpowiednich kwalifikacjach.
![]()
WYPOSAŻENIEStrzelcy wyborowi, Zielone Diabły, wykorzystują latem przede wszystkim letnie umundurowanie wojsk brytyjskich w kamuflażu DPM lub też amerykańskie umundurowanie w kamuflażu Tiger Stripes. Umundurowanie te ma m.in. doskonałe właściwości maskownicze w naturalnych krajobrazach Polski. Każdy ze strzelców posiada także wykonany samodzielnie ubiór typu Ghillie suit, którego stworzenie pochłonęło kilkanaście godzin pracy według profesjonalnych wskazówek. Od starannego wykonania takiego ubioru zależeć może niejednokrotnie los strzelca na polu walki. Część strzelców posiada także zakupione za granicą ubiory Ghillie.
Zimą strzelcy wyborowi wykorzystują standardowe ubiory maskownicze używane przez Bundeswehrę lub produkowane na ich wzór przez firmę cywilną. Po dokładnym zamaskowaniu na biało wszystkich ciemnych elementów wyposażenia, umundurowania oraz uzbrojenia, strzelcy wyborowi stają się w śniegu praktycznie niewidzialni dla przeciwnika. W przypadku długiego przebywania na stanowisku ogniowym, gdzie strzelec oraz jego ślady są przysypywane śniegiem, a on sam dodatkowo przykryty specjalną siatką tłumiącą jego ślad cieplny, jest on właściwie nie do wykrycia. Na wyposażeniu snajperów znajdują się m.in. siatki maskownicze firmy Barracuda. Są to siatki, które niemal w całości przykrywają leżącego strzelca i maskują go także w spektrum podczerwieni. Umożliwiają one skryte przemieszczanie się i obserwację celu, którego przedpole obserwowane jest np. przez wartowników wyposażonych w termowizory.
Każdy ze strzelców dysponuje również odpowiednim sprzętem optycznym pomocnym w obserwacji terenu oraz celu. Standartowo jest on wyposażony w lornetę lub lunetę o 20-krotnym powiększeniu. Dodatkowo każdy karabin snajperski posiada lunetę celowniczą.Strzelcy wyborowi z grupy "Zielone Diabły" korzystają z wszelkiej wiedzy przydatnej do wykonywania misji w myśl zasady uczyć się trzeba nawet od diabła. Jednak oprócz teorii ważna jest również praktyka.
![]()
SZKOLENIE
Doskonaląc swoje umiejętności często "Zielone Diabły" działają w dwóch grupach wzajemnie się tropiących i likwidujących. Jedną z ulubionych "gier terenowych" strzelców wyborowych jest jednak walka każdy przeciwko każdemu. Na kilku hektarach lasu, bagien i mokradeł zwalcza się wzajemnie kilku strzelców.
To nieprzeciętne wrażenie" opowiada jeden ze strzelców "kiedy śledzisz swój cel, kierujesz na niego broń i jednocześnie masz świadomość, że być może ktoś w tej samej chwili robi to samo, mając twoją sylwetkę w swoim celowniku. To uczy dużej rozwagi w podejmowaniu działań snajperskich. Trzeba bardzo dokładnie się maskować i skrycie poruszać w terenie " kończy Zielony Diabeł. Każdy nieprzemyślany ruch kończy się w takiej sytuacji dla nieostrożnego snajpera zakończeniem gry. Ma to swoją dobrą stronę: nie popełni on już drugi raz tego samego błędu.
Innym ćwiczeniem, a jednocześnie jednym z elementów testu strzelców wyborowych jest skryte podejście do celu w ubiorze typu "Ghillie" i oddanie precyzyjnego strzału. Przez cały czas przemieszczania się strzelca po przedpolu celu, teren jest obserwowany przez "egzaminatorów". Jest to test, jaki przechodzi każdy snajper w niemal każdej wojskowej jednostce specjalnej na świecie. Przy okazji jest to test ubioru maskowniczego wykonanego samodzielnie przez strzelca.Tego typu ćwiczenia zwiększają szanse na wykonanie zadania przez strzelców wyborowych oraz przede wszystkim doskonalą umiejętności przetrwania na polu walki. Strzelcy wyborowi z grupy "Zielone Diabły" zdają sobie sprawę, że w przypadku trafienia do niewoli nie będą mogli oni liczyć na żadną litość ze strony przeciwnika, bo snajper to najbardziej znienawidzona żołnierska profesja. Dlatego tak ważne są ćwiczenia z zakresu maskowania i poruszania się w terenie. Duża część ćwiczeń i zajęć w terenie przeznaczona jest na doskonalenie doświadczenia w wykonywaniu szkiców terenowych, orientacji w terenie, prognozowaniu pogody, działań z kompasem, astronawigacji, zbieraniu informacji o topografii terenu, obiektach terenowych, przeciwniku, przygotowywaniu i wysyłaniu meldunków itp. Strzelcy wyborowi wykonują także ćwiczenia w zupełnie nieznanym im bliżej terenie, co ma m.in. na celu przygotowanie na sytuację jaka może ich spotkać w chwili, gdy będą się poruszać z dala od dotychczasowego, znanego terenu działań w oparciu o bazy stacjonarne i schowki materiałowe, w niejasnej sytuacji taktycznej, w stanie ustawicznego zagrożenia.
Bardzo często strzelcy wyborowi grupy "Zielone Diabły" tropią i "likwidują" różne grupki militarnych surwiwalistów, którzy bawią się w lesie w niedzielnych komandosów, zupełnie nieświadomych bliskiej obecności snajperów samotnych wilków lub też zespołów snajperskich składających się ze strzelca wyborowego i obserwatora. Tego typu element działania to również ważne ćwiczenie dla strzelców. Ćwiczenia w terenie są często aranżowane w symulowane sytuacje bojowe znacznie cięższe od tych, które mogą spotkać strzelcy wyborowi. Wielokilometrowe marsze, całonocne czuwania i ucieczka przed pościgiem to tylko niektóre z elementów ćwiczeń. Dodatkowo nieraz przeszkadza niesprzyjająca pogoda: wiatr, mróz albo upał, śnieg albo deszcz, skwar albo nocne zimno i ciemności. Szkolenie na granicy wytrzymałości psychicznej i fizycznej ma na celu wyeliminowanie słabszych kandydatów.
Każde zadanie wymaga odpowiedniego przygotowania. Dokładne przygotowanie obejmuje więc określone schematy, które można w skrócie streścić jako szczegółową analizę, zgromadzenie informacji i skoordynowanie działań. To wszystko razem obejmuje bardzo szeroki zakres informacji potrzebnych do wykonania zadania. Od odpowiedniego przygotowania, wyszkolenia, pomysłowości strzelca oraz jego determinacji w dążeniu do wykonania zadania zależeć będzie powodzenie misji.
W ramach podwyższania umiejętności korzystają z wiedzy Finów, którzy mają bardzo długie tradycje strzelectwa wyborowego. Wkrótce wyruszają z wizytą do Finlandii, gdzie będą doskonalili swoje doświadczenie pod okiem doświadczonych strzelców z fińskiej grupy paramilitarnej RIOT, od niedawna współpracującej z Zielonymi Diabłami.Tekst: Rafał Białowąs
Foto: autor i archiwum GDLArtykuł opublikowany w MMS "Komandos" 02/2002

|
e-mail: demon@greendevils.pl |