|
|

D-5 przystosowany jest
do skoków z maksymalnej wysokoś ci 4000 metrów, minimalnej nawet do 200
metrów przy prędkości samolotu do 400 km/h. Jest to nawet więcej niż trzeba,
gdyż typowy desantowy skok bojowy wykonuje się z wysokości 800 metrów,
a duże samoloty transportowe nie latają prędzej niż 320 km/h.
D-5 wytrzymuje obciążenie
do 120 kg, a zapasowy udźwignie nawet 140 kg. Spadochron główny zapewnia
skoczkowi spadanie z prędkością 5 metrów na sekundę, co jest absolutnie
bezpieczne. Na zapasowym spada się szybciej: 7,5 - 8,5 m/s, ale dlatego,
że jego czasza ma mniejszą powierzchnię - 50m2. D-5 ma 83m2.
Od pewnego czasu nie
stosuje się już skoków "na linę" (lub "na wędkę"), czyli wyciągania czaszy
spadochronu przy pomocy linki desantowej zaczepionej jednym końcem w dzwiach
samolotu, a drugim, przy pomocy specjalnego "zrywnego" uchwytu, na szczycie
jego czaszy. Teraz skacze się "na stabilizację".
Skoczek nadal jest połączony
z samolotem liną przytwierdzoną do stabilizatora, zwanego spadochronem-pilocikiem.
Jest on na stałe przymocowany do szczytu czaszy spadochronu głównego.
Skoczek zakłada uchwyt
karabińczykowy na linę umocowaną wzdłuż ściany samolotu, aż do drzwi desantowych,
znajdujących się w jego tylnej częsci. Uchwyt ten przymocowany jest do
stabilizatora (spadochronu-pilota). W chwili oddzielenia się skoczka od
samolotu, lina "zrywa" umocowanie na osłonie stabilizatora, pęka pod wpływem
ciężaru i przyspieszenia, jakie osiąga ludzkie ciało. Powoduje to uwolnienie
się osłony i wypełnienie powietrzem małej czaszy stabilizatora. Trwa to
dokładnie sekundę. W tym czasie skoczek znajduje się w pozycji poziomej.
Dwie następne sekundy zajmuje ustabilizowanie go w pionie. W tym czasie
znalazł się już dostatecznie daleko od samolotu, by otwierana czasza spadochronu
głównego nie uderzyła o jego ściany lub ogon.
Powinien więc uruchomić
mechanizm otwierania spadochronu głównego. Odbywa się to w dwojaki sposób
- ręcznie przez pociągnięcie za uchwyt umieszczony na lewej taśmie ramiennej,
albo samoczynnie, dzięki specjalnemu automatowi. Oba mechanizmy są ze sobą
tak sprzężone, że użycie jednego powoduje niemożliwość zadziałania drugiego.
Jeżeli skoczek pociągnie za uchwyt, automat się nie włączy. Gdyby zaś zaniechał
ręcznego otwierania, zrobi to za niego.
Automat ma podwójny mechanizm
nastawny. Wyłącznik czasowy, przypominający tryby zegarka i aneroidalny,
czyli startujący pod wpływem ciśnienia panującego na danej wysokości.
Przed skokiem mechanizm
czasowy nastawia się na trzy sekundy. Po tym czasie nastąpi samoczynne
zwolnienie sprężyny blokującej tak zwany zamek dwustożkowy, który uwolni
zaczepy tasm siłowych w spadochronie głównym, otwierając jego pokrowiec.
Pod wpływem oporu powietrza jaki stawia ono wypełniając czaszę stabilizatora,
wyciąga się czasza spadochronu głównego.
Dla skoczka najgorsze
w tym czasie są jedynie duże przeciążenia, spowodowane gwałtownym zmniejszeniem
się prędkości opadania. Podczas oddzielania się od samolotu wynosi ono
80 metrów na sekundę. W czasie 3 sekund opadania ze stabilizatorem zmniejsza
się do ok. 35-40 m/s, by przy wypełnieniu się czaszy spadochronu głównego
osiągnąć 5 m/s.